Kicz o ładunku filozoficznym »Hamleta«” – tak o „La Stradzie” Felliniego pisała przed laty Agnieszka Osiecka. Filozofia nigdy później nie była tak blisko ludowej ballady, a wielki moralitet – małym, zarumienionym afektem.
Trudno recenzować arcydzieła takie jak „La Strada”. Cokolwiek by się napisało, będzie powtórzeniem, kopią cudzych myśli i odkryć. A przecież wybitność propozycji Felliniego wynikała również z pokory. Reżyser odnosił się wprost do serc widzów, jego filozoficzny manifest o wyraźnym przesłaniu moralnym pozostaje w światowym kinie najprostszą, najpełniejszą modlitwą. Wyznaniem wiary w miłość.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
