Kicz o ładunku filozoficznym »Hamleta«” – tak o „La Stradzie” Felliniego pisała przed laty Agnieszka Osiecka. Filozofia nigdy później nie była tak blisko ludowej ballady, a wielki moralitet – małym, zarumienionym afektem.
Trudno recenzować arcydzieła takie jak „La Strada”. Cokolwiek by się napisało, będzie powtórzeniem, kopią cudzych myśli i odkryć. A przecież wybitność propozycji Felliniego wynikała również z pokory. Reżyser odnosił się wprost do serc widzów, jego filozoficzny manifest o wyraźnym przesłaniu moralnym pozostaje w światowym kinie najprostszą, najpełniejszą modlitwą. Wyznaniem wiary w miłość.
"Bogowie" Palkowskiego wchodzą do kin. Biografia prof. Religi to majstersztyk>>
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.