Z "Wesela" obronną ręką wychodzą aktorzy Teatru Polskiego. Dają radę wymaganiom Wyspiańskiego, przegrywają z publicystyczną reżyserią Marcina Libera.
Jest coś znaczącego w tym, że o ostatnich inscenizacjach arcydzieła Stanisława Wyspiańskiego jakoś nie było głośno. Wystawiano „Wesele” tu i ówdzie (choćby w Teatrze Słowackiego w Krakowie i w szczecińskim Współczesnym), ale nie dane nam było się w tych przedstawieniach przejrzeć, niewiele nas obchodziły. Za to irytowała wersja Michała Zadary, który co prawda nie przepisał tekstu Wyspiańskiego, ale upstrzył spektakl wątpliwymi atrakcjami, jak choćby sceną dawania sobie w żyłę przez bohaterów.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.