Cate Blanchett: Królowa, elfica, gwiazda

23 sierpnia 2013

Niektórzy twierdzą, że Cate Blanchett nie potrzebuje reżysera – to dzięki niej film nabiera blasku. Ona sama twierdzi, że z większości swoich ról jest niezadowolona.

Jeśli nie zamierzacie wybrać się na ten film, powinniście się przebadać. Prawdopodobnie coś z wami jest nie tak” – zażartował znany amerykański prezenter David Letterman tuż przed premierą „Blue Jasmine” Woody’ego Allena. Zaprosiwszy do swojego programu Cate Blanchett, gospodarz popularnego show nie ustawał w pochwałach dla kreacji australijskiej aktorki. „To nie jest film Allena – jest twój. Równie dobrze ja mógłbym go wyreżyserować” – przekonywał na antenie rozbawioną Cate. Nie tylko on z podziwem oglądał Blanchett na ekranie. Wielu krytyków po premierze filmu orzekło, że odtwórczyni tytułowej roli będzie mocną kandydatką do Oscara. W najnowszym filmie Allena aktorka wciela się w postać kobiety doświadczającej społecznej degradacji. Przyzwyczajona do pieniędzy i luksusu z dnia na dzień zmuszona jest zrewidować własne życie, utraciwszy majątek i męża oskarżonego o malwersacje finansowe. Jasmine w wydaniu Blanchett jest kobietą bez życiowego punktu oparcia, bezradną, targaną emocjami, skłonną do wahań nastrojów. To kolejna ważna rola w pokaźnym dorobku 44-letniej Australijki, której z równą łatwością przychodzą role zagubionych neurotyczek, co kobiet z silnym charakterem i baśniowych piękności.

Pozostało 77% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.