Zawsze był chudym okularnikiem, nigdy nie umiał podrywać kobiet. Tak Stephen Merchant odkrył, że jedyny sposób na towarzyskie porażki to nauczyć się z siebie śmiać.
"Od najmłodszych lat miałem obsesję na punkcie komedii. W kółko oglądałem moich ulubionych komików i sitcomy, analizując to, jak wygląda warsztat u najlepszych. Wciąż się uczę, dużo się zastanawiam, poddaję ocenie to, co robię” – mówi Stephen Merchant. Jego mistrzami zawsze byli John Cleese i Woody Allen. Ten ostatni zachwycił go absolutną szczerością i tym, że potrafi opowiadać w komediach o sprawach całkiem poważnych: miłości, seksie, śmierci, kompleksach. Lubi mówić, że bezwstydnie kopiuje Allena, licząc, że jego angielski akcent zmyli publiczność. Merchant, ów karykaturalnie wysoki Brytyjczyk, który bez oporów żartuje, że wygląda jak kujon i nieudacznik, chętnie dziś udziela rad początkującym komikom. „Jeśli nie masz ochoty zmierzyć się z ciężką pracą, niskimi zarobkami, brutalnym odrzuceniem i wieczną frustracją, lepiej pozostań po prostu fanem komedii” – pisze na swojej stronie internetowej. „Najlepszy test dla ego to występ w stand- -upie w jakimś podrzędnym klubie. Rzucasz się wtedy widzom na pożarcie, narażając się na dotkliwe upokorzenia. Nigdy nie wiadomo, co się wydarzy. Ten sam żart jednego wieczoru może rozbawić publiczność do łez, a następnego wywołać zażenowanie, w najlepszym razie – obojętne wzruszenie ramion”.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.