Broń biologiczna w ZSRR: Wąglik, ospa i wirus marburski, czyli wirusy po sowiecku

ebola
W lutym 1988 r. kierujący w Wektorze zespołem badającym wirus marburski Nikołaj Ustinow złamał tylko jedną procedurę. Podczas wstrzykiwania mikroba świnkom morskim założył – zamiast grubych rękawic z kilku warstw tworzywa sztucznego – tylko dwie pary cienkich gumowych rękawiczek. Podczas wbijania igły asystujący mu technik przypadkiem potrącił rękę naukowca. Ten ukłuł się w kciuk. Pomimo podania wszelkich środków mogących powstrzymać rozwój gorączki krwotocznej chory konał 15 dni w izolatce. ShutterStock
27 września 2019

Przejmowanie się procedurami czy bezpieczeństwem nigdy nie było radziecką specjalnością. Nawet gdy rzecz dotyczyła broni biologicznej

4327147-magazyn-dgp-27-09.png
Magazyn DGP 27.09.19
Pozostało 99% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.