Czasem jak Pink Floyd, a czasem dominuje noise. Ulver "ATGCLVLSSCAP"

Album "ATGCLVLSSCAP" ukazał się nakładem wytwórni House of Mythology/Mystic
Ulver, ATGCLVLSSCAPMedia
4 lutego 2016

Istniejący ponad 20 lat norweski projekt Ulver nigdy nie grał muzyki lekkiej, łatwej i przyjemnej.

Ich pełne eksperymentalnego rocka i elektroniki płyty zawsze były wyzwaniem. Nie inaczej jest z najnowszą. To zbiór improwizacji zarejestrowanych przez zespół podczas kilkunastu koncertów (w tym w Gdańsku) w 2014 r. Muzycy postanowili przenieść na krążek swoje muzyczne wariacje, czasami oparte na motywach znanych z numerów Ulver, a czasami wytyczające zupełnie nowe ścieżki. Dwanaście kompozycji to dryfowanie przez nieprzewidywalne dźwięki, które właściwie trudno przypasować do jednego gatunku. Czasami brzmią jak opera a la Pink Floyd, czasami dominuje noise, elektroniczne zamglenia, czy wreszcie mroczne podkłady niczym z filmów Davida Lyncha. „ATGCLVLSSCAP” nie tylko potrafi wciągnąć w ponury nastrój. „Ecclesiastes (A Vernal Catnap)” to przejmująca ballada z dodatkiem norweskich słów i zaśpiewem po angielsku, która powinna wzruszyć najtwardszego twardziela. Ulver zabiera w wycieczkę, która zapewne nie poruszy wszystkich, ale niektórym trudno będzie się od niej oderwać.

Pozostało 5% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.