Robienie komedii to bardzo poważna sprawa – mówi Grzegorz Jaroszuk, reżyser filmu „Kebab i Horoskop”
Skrót artykułu
Twój pełnometrażowy debiut fabularny intryguje już na poziomie tytułu. Jaka jest geneza?
Historia tytułu jest dość banalna. Pierwsza myśl, jaka przyszła mi do głowy, kiedy składaliśmy wniosek do Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej z producentką Agnieszką Kurzydło, był „Kebab i horoskop”. Długo mówiliśmy, że to tytuł roboczy, ale kiedy ukończyliśmy film, nie znaleźliśmy propozycji, która przebiłaby go. Ten „Kebab…” już tak funkcjonował w naszych głowach, że trudno było go zmienić.
Autopromocja
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.