James Franco chciałby być w kinie zarówno Leonardem da Vinci, jak i Leonardem DiCaprio. Gra, reżyseruje, pisze, używa, nosi się modnie, politykuje i ziewa. Bardzo się przy tym krygując. To nie może się udać.
W młodości myślałem, że śmierć to zjawisko cielesne” – pisał William Faulkner w powieści „Kiedy umieram”. Krnąbrna adaptacja w reżyserii Franco, ocierająca się o pretensjonalne klisze i pełna wyszukiwanych reżyserskich póz, tuszuje brak umiejętności zapanowania nad całością materiału.
Akcja filmu rozgrywa się na amerykańskim Południu w latach 30. ubiegłego wieku. Punkt wyjścia jest w zasadzie pretekstowy: rodzina stara się spełnić ostatnie życzenie matki rodu i pochować ją w mieście opodal. To jednak zaledwie tło dla skomplikowanego narracyjnie utworu, ponieważ tradycyjnie u Faulknera ważna jest partytura literacko-muzyczna rozpisana na wiele głosów i jeszcze więcej postaw. Franco nie odnalazł odpowiedniego pomysłu na tę strukturę. Stara się być trendsetterem, ale powtarza jedynie zgrane motywy. Rozbija ekran na połowę, komunikując kolejne zdarzenia z punktu widzenia następujących po sobie postaci – na przykład jeżeli w jednym ujęciu ktoś odwraca głowę, w równoległym kadrze widzimy obraz i figury ludzkie ukazujące się odwracającemu. Wiele ambarasu o nic, tym bardziej że twórcze przetworzenia poliwizji w dawnych dziełach Petera Greenawaya czy Mike’a Figgisa były zdecydowanie czymś więcej niż próbą odszukania wspólnej melodii rozbitej na głosy kilkunastu protagonistów jak w „Kiedy umieram”. Głosy są męczące, melodia często przypomina kakofoniczny wyrzut. Rozkojarzenie widza kinowego bezradnego wobec natłoku komunikatów nie może się rymować w tym przypadku z bezsilnością czytelnika całymi partiami nieradzącego sobie z powikłaną strukturą powieści Faulknera, ale w efekcie zarażającego się siłą oryginalnej frazy i zachwycającego stylistycznymi rozwiązaniami.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.