"Podejrzany Ai Weiwei" - głos wolny

Podczas festiwalu filmowego Berlinale 2012 plac przed gmachem festiwalowym poświęcony był Ai Weiwei.
Ai weiwei Berlinale 2012ShutterStock
6 sierpnia 2014

Na plakacie „Podejrzanego…” nagi stoi na placu Tiananmen. To jeszcze jeden sygnał, że Ai Weiwei nie ma nic do ukrycia, ale przecież to zdjęcie jest fotomontażem, trikiem, puszczeniem oka. Ai, wpuszczając do swojego domu duńskiego dokumentalistę, zaprasza do swojej gry także widzów. Warto dać się wciągnąć.

Ai Weiwei jako bohater dokumentu to samograj. Inteligentny artysta, krytycznie patrzący na rzeczywistość, na dodatek skonfliktowany z opresyjnym systemem, wciąż piętnujący jego wady, wpadki i kłamstwa. Na dodatek uwielbiany – i rozumiany, co też istotne – na Zachodzie: niedawna wystawa prac chińskiego artysty w berlińskim Martin-Gropius-Bau przyciągała tłumy, a sam film „Podejrzany Ai Wewei” spotkał się z uznaniem widzów i krytyków licznych festiwali, m.in. Planete+ DFF.

Pozostało 82% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381455mega.png
381223mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.