Tytuł tej książki jest wzięty z rzeczywistości. Dosłownie. To prosty napis – nazwanie go muralem albo graffiti byłoby przesadą – widniejący na murze podupadłego budynku przy ul. Niepodległości na wałbrzyskim Podgórzu. Kiedyś za budynkiem mieściło się kino Mieszko, było też kilka sklepów. Dziś nie ma tam prawie nic. Kiedyś było życie – teraz jest już tylko bieda.
Katarzyna Duda opisała kilka miejsc takich, jak – zwany czasem „polskim Detroit” – Wałbrzych. Są jeszcze Katowice, Gdynia, warszawski Ursus, Przasnysz, Opole, Gorzów Wielkopolski, Siedlce oraz Kietrz – rodzinne miasto autorki. Ich dobór nie jest przypadkowy. Duda szła tropem miejsc, które najbardziej ucierpiały podczas zapoczątkowanej przez rząd Tadeusza Mazowieckiego deindustrializacji. A w zasadzie nie tyle miejsc, ile ludzi najmocniej dotkniętych logiką przemian.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.