Szymaniak: Trójka to nie było jakieś tam radio, lecz radio, które było jakieś [OPINIA]

„Listę Przebojów” pamiętam z czasów, gdy słuchało się jej w piątek wieczorem, a w następnym tygodniu w kiosku kupowało drukowaną broszurkę z ostatnim notowaniem. W czasach przedinternetowych to było okno na świat. Także dlatego, że stałym elementem audycji była korespondencja Wojciecha Żórniaka z Waszyngtonu, który opowiadał, co tam na szczycie listy Billboardu, a Alina Dragan z Amsterdamu, oprócz informacji muzycznych, relacjonowała po prostu, czym ludzie żyją na wciąż odległym Zachodzie.
Trójka, Polskie RadioAgencja Gazeta / Fot. Adam Stepien Agencja Gazeta
22 maja 2020

Od razu muszę zastrzec, że nie będę obiektywny, bo należę do grona osób wychowanych na Trójce. Z jednej strony oznacza to, że trudniej mi na chłodno ocenić, co się dzieje wokół radia – a raczej tego, co z niego zostało. Jednak z drugiej sprawia to, że mogę się pokusić o wyjaśnienie fenomenu Trójki z jednoczesnym odkłamaniem narosłych wokół niej mitów.

Pozostało 99% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.