Autopromocja

Genialny gej łamie szyfr Enigmy. "Gra tajemnic" w kinach

Gra tajemnic
Gra tajemnicMedia
21 stycznia 2015

Alanowi Turingowi nie można odmówić genialnego umysłu, jednak scenarzyści nie na tym koncentrują główny aspekt swojej fabuły. Sekretem wielkiego matematyka jest bowiem homoseksualizm

Patrząc na „Grę tajemnic” z polskiej perspektywy, można doznać dużego zawodu. Hollywoodzka wersja przebiegu II wojny światowej niweluje udział Polaków w złamaniu szyfru Enigmy, przypisując wszelkie zasługi jedynie drużynie Alana Turinga. Zaangażowanie naszych rodaków w strategiczne dla przebiegu największych z potyczek XX wieku wydarzeń zostało tu zupełnie zmarginalizowane.

Można popatrzeć wyrozumiale na zamysł scenarzystów, tylko jeśli spojrzy się na filmową opowieść jak na historię o uciemiężonym homoseksualiście, który musi poddać się majestatowi prawa w Wielkiej Brytanii XX wieku. Alanowi Turingowi nie można odmówić genialnego umysłu, jednak scenarzyści nie na tym koncentrują główny aspekt swojej fabuły. Sekretem wielkiego matematyka jest bowiem homoseksualizm, który w latach 40. XX wieku na Wyspach Brytyjskich podlegał karze więzienia. Alternatywą była terapia hormonalna, która wpływała nie tylko na ciało (jednym z jej skutków jest ginekomastia), lecz także na umysł. Jest więc historia Turinga ze wszech miar krytyką homofobicznego prawa sprzed połowy wieku. Przedstawiając jego biografię, twórcy zadają pytanie nie tyle o drogę dojścia do złamania Enigmy, ile o prawo, które bezwzględnie potraktowało homoseksualnego zbawiciela nie tylko Wielkiej Brytanii, ale wręcz całej Europy przed dominacją nazistowskich Niemiec.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.