Lech Wałęsa to zwykły człowiek, który wdrapał się na cokół – mówi Andrzej Wajda. Jego „Wałęsa. Człowiek z nadziei” miał premierę w Wenecji, a 4 października trafi do kin.
Lech Wałęsa to postać jedyna w swoim rodzaju, wymykająca się łatwym ocenom i jednoznacznym podsumowaniom. Co decyduje o jego wyjątkowości?
Bohaterowie polskiej historii zazwyczaj wywodzili się z inteligencji bądź z arystokracji. W związku z tym przejawiali odpowiedzialność wobec historii, zadawali sobie pytanie: „Dlaczego kiedyś byliśmy wielkim krajem, a teraz znaczymy na świecie znacznie mniej?”. Sytuacja diametralnie zmieniła się po 1945 roku, gdy zostaliśmy przyłączeni do wielkiego obozu krajów socjalistycznych. Próbowano wówczas odwrócić naszą uwagę od narodowej przeszłości. Cenzura pragnęła zniszczyć filmy podejmujące tę tematykę, o czym przekonałem się zresztą na własnej skórze. Nawet jeśli byłem krytyczny wobec narodowych mitów, nie był to ten rodzaj krytycyzmu, który urządzałby ówczesne władze. Moje zarzuty dotyczyły nieskuteczności patriotycznych zrywów, często pochopnych i nieprzemyślanych. Tymczasem zupełnie niespodziewanie trafił nam się ktoś taki jak Lech Wałęsa, który znalazł wreszcie receptę na sukces, uniknął bezpośredniej konfrontacji z reżimem i doprowadził nas do zwycięstwa bez rozlewu krwi.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.