Autopromocja

„Ida” Pawła Pawlikowskiego dziś wieczorem w Canal+

Ida (2013)
Ida (2013)Media
26 listopada 2014

„Ida” Pawła Pawlikowskiego walczy o Europejskie Nagrody Filmowe oraz o kilka oscarowych nominacji

Paweł Pawlikowski po latach spędzonych w Wielkiej Brytanii symbolicznie powrócił „Idą” do ojczyzny. Po raz pierwszy nakręcił fabułę w Polsce, z polską ekipą oraz znakomicie poprowadzonymi aktorami. Twórca „Lata miłości” przywołuje zresztą w „Idzie” różne rodzime konteksty historyczne, muzyczne czy filmowe. Odnajdziemy nawiązania do „Niewinnych czarodziejów” Wajdy (zwłaszcza w fakturze muzycznej) czy „Matki Joanny od Aniołów” Kawalerowicza. To polska szkoła filmowa przepisana przez litanię równoległych rodzimych idiomów kulturowych czy literackich.

Myślę jednak, że niepotrzebnie tak ochoczo zestawia się „Idę” z „Pokłosiem”. To dwie kompletnie odrębne propozycje. Pasikowski chciał wsadzić kij w mrowisko, gwałtownie przypomnieć o grzechach z przeszłości oraz o zasypanych głęboko pod ziemią wyrzutach sumienia. Pawlikowski ma inne ambicje, nikogo nie oskarża, analogie dotyczą jedynie narracyjnego wektora obu filmów, stosunkowo najmniej ważnego z punktu widzenia odbiorcy „Idy”. Pasikowski topornie pokazywał w „Pokłosiu” polski bezwstyd i rodzime bohaterstwo, Pawlikowski odtwarza ludzki gest wypierania z pamięci spraw najważniejszych. W „Idzie” raz zasiane nasiono zła kiełkuje niezależnie od intencji. Są sprawy, na które mamy zasadniczy wpływ, i kwestie, na które nie mamy żadnego – mówi nam reżyser. Niezrozumiały, niepojęty los należy właśnie do tej drugiej kategorii.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.