Europa powinna zacząć poważnie dyskutować o problemie terroryzmu, to problem nas wszystkich - powiedziała rzecznik PiS Beata Mazurek dla portalu wPolityce.pl, pytana o zamachy terrorystyczne, które miały miejsce ubiegłym tygodniu w Hiszpanii i Finlandii.
Reklama

"W Polsce nie ma zamachów, nasze służby robią wszystko, żeby Polacy byli bezpieczni, ale przecież w zamachach w zachodniej Europie giną również nasi rodacy. Europa musi zrozumieć, jak wielki to problem i jak istotne jest realne zajęcie się kwestią bezpieczeństwa swoich obywateli" - oceniła rzecznik PiS.

Według Mazurek, jest to dziś główny problem Europy, która musi to zrozumieć, ponieważ - jak przekonywała - w przeciwnym razie czeka nas eskalacja terroryzmu.

"Naprawdę najwyższy czas, by fatalną, wypaczoną poprawność polityczną zastąpić zdrowym rozsądkiem i powrotem do tych chrześcijańskich wartości, które legły u podstaw zjednoczonej Europy" - podkreśliła rzecznik PiS.

W wyniku zeszłotygodniowych zamachów w Barcelonie i Cambrils, ok. 100 km na południowy zachód od tego miasta, zginęło łącznie 15 osób, a ponad 120 zostało rannych.

Według władz, komórka terrorystyczna, która stała za atakami, została rozbita. W poniedziałek prawdopodobny sprawca barcelońskiego zamachu, 23-letni Junes Abujakub został zastrzelony przez policję w miejscowości Subirats na zachód od Barcelony.

W piątek 18-letni Marokańczyk zaatakował nożem przechodniów w Turku. Rzucał się głównie na kobiety. Dwie z nich, obywatelki Finlandii, zmarły. Dwaj mężczyźni, którzy zostali zranieni, stanęli w obronie kobiet. Łącznie obrażenia odniosło osiem osób, w tym dwóch cudzoziemców. Policja zatrzymała napastnika, który przybył do Finlandii w 2016 roku i mieszkał w ośrodku dla uchodźców w Turku. Marokańczyk ubiegał się o azyl.

Był to pierwszy dżihadystyczny atak w Finlandii.