Prezydent USA Donald Trump powiedział w niedzielę w rozmowie telefonicznej z prezydentem Chin Xi Jinpingiem, że narasta zagrożenie z powodu programu atomowego i rakietowego Korei Północnej - poinformował Biały Dom.

Przywódcy zapewnili się nawzajem o "zaangażowaniu na rzecz denuklearyzacji Półwyspu Koreańskiego" - napisano w komunikacie. Ponadto "prezydent Trump podkreślił, że z determinacją będzie dążył do bardziej zrównoważonych relacji handlowych z partnerami handlowymi USA".

Zdaniem agencji Reutera administracja amerykańska zasygnalizowała w ten sposób, że może powrócić do bardziej stanowczej retoryki wobec Chin, które wbrew nadziejom nie podjęły dotąd znaczących wysiłków, by utemperować kontrowersyjne programy zbrojeniowe Korei Płn.

Reklama

Chińskie media przekazały z kolei, że niedzielna rozmowa Trumpa i Xi dotyczyła "pokoju i stabilności na Półwyspie Koreańskim". Według państwowej telewizji CCTV Xi zauważył w rozmowie, że "negatywne czynniki" wpłynęły na relacje chińsko-amerykańskie. Władze w Pekinie mają nadzieję, że administracja Trumpa jest w stanie właściwie, tj. zgodnie z zasadą jednych Chin, odnosić się do kwestii Tajwanu - miał powiedzieć Xi.

Reuters przypomina, że w czwartek USA nałożyły sankcje na dwóch obywateli ChRL i chińską firmę transportową za pomoc przy północnokoreańskim programie nuklearnym i rakietowym oraz oskarżyły chiński bank o pranie pieniędzy dla reżimu w Pjongjangu. Ponadto USA zatwierdziły sprzedaż Tajwanowi broni o wartości ok. 1,4 mld dolarów, co spotkało się ze stanowczą krytyką Chin.

Z kolei w niedzielę amerykański niszczyciel USS Stethem przepłynął w pobliżu spornych Wysp Paracelskich, do których Chiny wysuwają roszczenia. Władze w Pekinie określiły to zdarzenie jako "poważną prowokację polityczną i wojskową".

Trump wcześniej w niedzielę rozmawiał o problemach z Koreą Płn. z premierem Japonii Shinzo Abem. Rozmowy telefoniczne z przywódcami Chin i Japonii miały też związek z rozpoczynającym się w piątek dwudniowym szczytem G20 w Hamburgu.