Priorytetem resortu obrony w przyszłym roku będzie opracowanie trzynastu programów modernizacyjnych i kontynuacja dotychczasowych czterech - zapowiada w rozmowie z PAP szef MON Bodgan Klich.

"Pięć głównych programów modernizacyjnych to te dotyczące obrony powietrznej, śmigłowców, marynarki wojennej, systemów dowodzenia i łączności oraz bezpilotowych środków rozpoznania" - wylicza minister.

Jak podał, MON rozpoczął też prace nad ośmioma specjalistycznymi programami wieloletnimi. Obejmują one wyposażenie sił zbrojnych w trenażery i symulatory, pozyskanie 12 samolotów Bryza, rozpoczęcie pozyskania nowoczesnych wyrzutni rakietowych Homar, modernizację BWP do wersji Puma i zakupy samobieżnej haubicy Krab w module dywizjonowym pod nazwą Regina.

W gronie specjalistycznych programów znalazło się też pozyskanie samolotu szkolno-bojowego LIFT oraz modernizacja zestawów rakietowych do wersji Langusta, a także program Tytan - związany z indywidualnym wyposażeniem żołnierzy na polu walki. Minister dodał, że cztery dotychczasowe programy, które mają być kontynuowane, obejmują ppk Spike, transportery Rosomak, rakiety RBS-15 dla okrętów - w wersji woda-woda i rakiety przeciwlotnicze Grom.

"Te programy pochłoną ok. 65 mld z ok. 77 mld zł, które zamierzamy w dziesięcioleciu"

"Realizacja tych zakupów ma nastąpić w ciągu dekady, jest to zapisane w projekcie programu rozwoju sił zbrojnych na najbliższe dziesięć lat" - wskazał Klich.

"Te programy pochłoną ok. 65 mld z ok. 77 mld zł, które zamierzamy w dziesięcioleciu" - podkreślił.

Pytany przez PAP o największa "resortową" porażkę mijającego roku minister odparł, że "nie udało się dobrze współpracować z opozycją, pozyskać jej na rzecz wielu rozwiązań, przekonać by była konstruktywna". "Nie oczekuję pełnego wsparcia opozycji, ale poparcie najważniejszych rozwiązań powinno być oczywistością" - dodał Klich.

Wśród sukcesów Klich wymienia "zakończenie operacji w Iraku, zakończenie obowiązkowego wcielenia do armii, ustabilizowanie sytuacji w SKW i SWW oraz skonsolidowanie polskich sił w jednej prowincji w Afganistanie".