Wybór Donalda Tuska na przewodniczącego Rady Europejskiej będzie cezurą w rządach Prawa i Sprawiedliwości. To pierwsza porażka Jarosława Kaczyńskiego od momentu przejęcia władzy. I nie chodzi o to, że Donald Tusk został wybrany, czemu PiS się sprzeciwiał, bo inny wariant od początku był mało prawdopodobny.
Chodzi o to, że stało się to w tak spektakularny sposób. Jarosław Kaczyński rzucił przeciwko Donaldowi Tuskowi cały swój autorytet. Rozmawiał o tym z kanclerz Niemiec Angelą Merkel, premierem Węgier Viktorem Orbánem.
To dlatego komitet polityczny PiS tydzień przed szczytem podjął decyzję o udzieleniu poparcia kandydaturze Jacka Saryusza-Wolskiego. Na zastopowanie reelekcji Tuska w ostatnim tygodniu zostały skierowane – przynajmniej werbalnie – wszystkie najważniejsze karty dyplomatyczne. Za kandydaturą Jacka Saryusza-Wolskiego lobbowali szef Ministerstwa Spraw Zagranicznych Witold Waszczykowski i premier Beata Szydło. W dniu szczytu zagroziliśmy de facto jego zerwaniem. A na koniec dnia, mimo konsekwentnej postawy Beaty Szydło, cała sprawa została załatwiona w pół godziny.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.