SLD apeluje do ministra Szyszki o zatrzymanie ustawy ws. wycinki drzew

22 lutego 2017

Odwrócenie fatalnego "Lex Szyszko" musi nastąpić natychmiast, zanim na wióry zostaną przemienione kolejne tysiące drzew. Sojusz Lewicy Demokratycznej sprzeciwia się masowej wycince drzew, która ma obecnie miejsce - oświadczyli działacze SLD.

Od 1 stycznia obowiązują zliberalizowane przepisy dot. wycinki drzew na prywatnych posesjach. Zgodnie z nimi, właściciel nieruchomości może bez zezwolenia wyciąć drzewo na swojej działce, bez względu na jego obwód, jeśli nie jest to związane z działalnością gospodarczą. Projekt ustawy, który umożliwił te zmiany, został złożony w Sejmie przez grupę posłów PiS. Przepisy budzą społeczne protesty.

W środę na konferencji prasowej przed Urzędem Dzielnicy Warszawa Śródmieście działacze SLD protestowali przeciwko prawu pozwalającemu na niekontrolowaną wycinkę drzew.

"Minister (środowiska, Jan) Szyszko, zwany również +Szyszkodnikiem+, zamienia drzewa w trociny" – oceniła rzeczniczka prasowa partii i członkini śródmiejskiej organizacji SLD Anna-Maria Żukowska. "Trociny nie dadzą nam tego, co jest nam najbardziej potrzebne, czyli tlenu" - dodała.

Działacze SLD przynieśli na konferencję prasową kłodę drewna i paczkę trocin, aby zobrazować proces niszczenia przyrody przez "szkodliwe prawo dotyczące wycinki drzew". Teren przed Urzędem Dzielnicy Śródmieście nazwali miejscem, w którym dokonała się "rzeź drzew". "Rzeź była możliwa dzięki ustawie +Lex Szyszko+" - komentowali.

Żukowska apelowała do ministra środowiska Jana Szyszki, aby wraz z rządem Prawa i Sprawiedliwości podczas prac nad nowelizacją przepisów dot. wycinki drzew "powrócili do źródeł edukacji, czyli podręcznika +Geografia XXI wieku+ dla uczniów szkół ponadgimnazjalnych w zakresie podstawowym, skąd mogą zaczerpnąć wiedzę o lasach". "W Polsce obecnie 29 procent kraju jest pokryte lasami, a plany przewidują wzrost zalesiania do 30 proc. powierzchni kraju" - cytowała fragmenty podręcznika. "Czyżby plany Ministerstwa Środowiska uległy w tej dziedzinie drastycznej zmianie?" - pytała rzeczniczka.

Polityk SLD zwróciła uwagę na konsekwencje deforestacji, określając ją "zjawiskiem bardzo groźnym". "Zanieczyszczone powietrze będzie generować dodatkowe koszty społeczne i finansowe w postaci chorób oraz kosztów na leczenie tychże schorzeń" - wyliczała Żukowska. "Chcemy oddychać czystym powietrzem, chcemy aby nasze dzieci i wnuki też miały w miastach tlen" - mówiła.

Podczas konferencji prasowej członkowie śródmiejskiej organizacji SLD poinformowali, że zaapelują do burmistrza dzielnicy Śródmieście o zrekompensowanie poniesionych strat w drzewostanie i zasadzenie drzew możliwie w najbliższej okolicy skweru, na którym zostały wycięte. "Każde drzewo jest na wagę złota, zwłaszcza w centralnej dzielnicy, gdzie gęstość zaludnienia oraz ruch samochodowy są ogromne" - podnosili. Działacze oświadczyli, że sprawdzą, czy działka, na której dokonano wycinki drzew została legalnie zreprywatyzowana. Poinformowali także, że udadzą się do Ministerstwa Środowiska w celu przekazania ministrowi Szyszce podręcznika z zaznaczonym rozdziałem dotyczącym lasów. (PAP)

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.