- Politycy nie rozumieli, że tylko jako niezależny ruch jesteśmy wiarygodni - mówi Karolina Elbanowska w rozmowie z Magdaleną Rigamonti.

Weszliście w układ z MEN.

Nie weszliśmy w żaden układ.

Współpracujecie, nie walczycie.

Po pierwsze, nie mam już siły do walki, po drugie, nie mam motywu. Przez osiem lat byłam generałem armii, byłam na wojnie, wygrałam tę wojnę i niedawno z niej wróciłam. I teraz przychodzą do mnie ludzie, mówią: Słuchaj, tam jest kolejny front, walcz. Nie będę, nie mam zapału, chęci, siły nie mam... A temat gimnazjów – czy to się komuś podoba, czy nie – nie budzi we mnie złych emocji. Mój syn będzie pierwszym rocznikiem w VII klasie i ja się z tego akurat bardzo cieszę.

Wielka reforma edukacji wprowadzana w kilka miesięcy to jednak chyba eksperyment na dzieciach?

Za czasów minister Kluzik-Rostkowskiej tak się spieszyli z wprowadzaniem darmowych podręczników, że literkę A w elementarzu zobrazowali wieżą Eiffla.

Ja pytam o reformę PiS, a pani mówi o PO.

Ale ludzie nie pamiętają, co robili poprzednicy minister Zalewskiej. Na przykład minister Katarzyna Hall w 2008 r. wprowadziła nową podstawę programową od przedszkola do matury. I zrobiła to 23 grudnia, pod ustawę, której nawet jeszcze Sejm nie przyjął. Wywróciła do góry nogami cały sposób nauczania. A rodzice dowiedzieli się, że wszystkie stare podręczniki idą na przemiał i że to oni zapłacą za miliardowe obroty wydawców.

Z minister Hall pani walczyła, z minister Kluzik-Rostkowką też. Tylko z minister Zalewską pani nie walczy.

Nie walczyłam z nimi, tylko walczyłam o sześciolatki. A pani minister Zalewska wreszcie dała rodzicom wolny wybór w tej sprawie. Teraz też mi się nie podoba, że podstawa programowa dla starszych klas powstaje bardzo szybko. Z drugiej strony nie wyobrażam sobie, że ta podstawa mogłaby być gorsza od tego, co zrobiła minister Hall. Niestety, nie żyjemy w Finlandii, gdzie jeden minister zajmował się reformą edukacji przez 17 lat.

A u nas co minister, to rewolucja.

I często polityczne, bezmyślne działanie. Wiem jednak, że podstawa programowa dla przedszkoli i klas I–III jest świetna. Przygotowana została przez Dorotę Dziamską, która jest ekspertem naszej fundacji. Proponowaliśmy ją już minister Kluzik-Rostkowskiej. Nie chciała.

Za ile?

Za darmo. Pani Dorota, światowej klasy metodyk nauczania wczesnoszkolnego, napisała ją wspólnie z nauczycielami z całej Polski. To jest materiał, który przedstawiliśmy jako propozycję rozporządzenia do ustawy obywatelskiej „Rodzice chcą mieć wybór”, którą, jak wiadomo, Sejm odrzucił w pierwszym czytaniu w 2015 r. Prawie 300 tys. podpisów rodziców trafiło do sejmowej niszczarki.

Teraz stowarzyszenie Elbanowskich dostało ponad dwa miliony złotych z MEN.

Siedem może? Pani posłanka z Nowoczesnej powiedziała nawet, że osiem. Kto da więcej? Nie mamy dwóch milionów. I nie stowarzyszenie Elbanowskich, tylko Fundacja Rzecznik Praw Rodziców.

Której siedziba jest w jednej z najdroższych części Warszawy, na górnym Mokotowie. Drogo tu jest bardzo, wille, ambasady.

Nie, ceny raczej są tu normalne. Ambasadę widzimy, ale z okna wynajętego mieszkania w bloku.

PiS ostatnio, w grudniu, przywalił w organizacje pozarządowe. Was nie ruszono.

To, co zrobiono, było idiotyczne. Cała ta akcja była chyba jakąś wewnętrzną rozgrywką w PiS. Nie wiem. My dostaliśmy rykoszetem. Media się nami zajęły i wypisywano bzdury o rzekomych milionach, które dostaliśmy od władzy. Trafiliśmy nawet na Pudelka.