Rok szkolny, który się właśnie skończył, obfitował w zmiany, zarówno te dotyczące uczniów, jak i nauczycieli - likwidacja godzin czarnkowych, niewliczanie religii do średniej ocen, zmniejszenie liczby lekcji religii z dwóch do jednej tygodniowo, wprowadzenie edukacji zdrowotnej... Pytamy dwie byłe minister edukacji, czy ich zdaniem były to zmiany na lepsze, czy na gorsze.
Czy mijający rok szkolny należy zaliczyć do udanych dla uczniów i nauczycieli?
Nie. Z kilku powodów dla uczniów nie był to dobry rok. W szkołach podstawowych po raz pierwszy przez cały rok szkolny nieobowiązkowe były zadania domowe. Taka zmiana powoduje obniżenie jakości kształcenia. Jednocześnie jest to uderzenie w autonomię nauczycieli. Skutki tej decyzji będą opłakane. Argumentacją za brakiem zadań domowych było to, że dzieci będą rozwijać własne pasje. Problem w tym, że nie każdy ma możliwość wysyłania dziecka np. na jazdę konną. W efekcie dzieci w wolnym czasie sięgają po elektronikę. Dodatkowo ten rok szkolny upłynął pod hasłem podejmowania decyzji przez minister Barbarę Nowacką bez wystarczających konsultacji z nauczycielami i dyrektorami oraz rodzicami.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.