Jeżeli w terminie 21 dni starosta nie wniesie sprzeciwu wobec zgłoszenia inwestora, to później nie może już nic zrobić – nawet jeśli pierwotnie błędnie ocenił sytuację. Jest tak, ponieważ przepisy nie przewidują zastosowania milczącego załatwienia sprawy z procedury administracyjnej. Efekt? Nawet w otulinach parków narodowych można znaleźć takie „przeoczone" budowy, a inwestorzy wygrywają w sądach.
Wyobraźmy sobie, że deweloper zamierza zrealizować inwestycję na terenie sąsiadującym z parkiem narodowym, np. wybudować kilka domków rekreacyjnych. Składa zgodnie z przepisami zgłoszenie do starosty. Ten nie reaguje, bo nie zauważył, że osiedle domków znajdzie się na trasie migracyjnej zwierzyny, a teren budowy jest umiejscowiony w otulinie parku narodowego. Jeśli przeoczy zgłoszenie i nie zareaguje – to po 21 dniach dniach inwestor może budować. Starosta jednak po upływie terminu orientuje się, że popełnił błąd, nie wyrażając sprzeciwu. Niestety – na tym etapie, mimo że inwestycja może mieć negatywny wpływ na ekosystem, np. zniszczenia cennych siedlisk czy zaburzenia lokalnej fauny, starosta nic nie może już zrobić. Nie ma bowiem instrumentu prawnego, który pozwalałby mu na odpowiednie działanie, jeśli wcześniej w wymaganym przepisami terminie nie zgłosił sprzeciwu wobec zgłoszenia.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.