Miasto bez warczących samochodowych silników i wszechobecnych spalin? Taką wizję roztacza przed nami Ministerstwo Energii. Poprawiać ma się z roku na rok, a zaczynamy zaraz. Na pierwszy rzut – wymieniamy spalinowe autobusy wożące mieszkańców – na elektryczne.
Wprawdzie na mniej obciążonych liniach, bo, jak tłumaczy nam wiceprezydent Wrocławia, trudno o większe, 18-metrowe pojazdy z takim silnikiem. Dziesięć dwunastometrowych ekopojazdów ma już wkrótce trafić do stolicy za bagatela prawie 25 mln zł. Przykład mają też dawać rządowe i samorządowe instytucje, wprowadzając do swojej floty samochody na prąd. Też zdecydowanie droższe od tradycyjnych. Do tego zbudować trzeba system ładowania takich pojazdów, bo stacje benzynowe nie wleją nam prądu jak benzyny czy gazu do baku. Skąd wziąć na to pieniądze?
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.