Książki zamiast zjeżdżalni. Czego bardziej potrzebują mieszkańcy?

biblioteka
Biblioteka w Barcinie na przeprowadzkę nie wydała ani złotówki. Kiedy trzeba było przenieść książki ze starego do nowego budynku, ludzie ustawiali się w długi sznur.ShutterStock
21 grudnia 2014

To jedno z nielicznych miejsc w gminie, gdzie każdy bez względu na wiek i zamożność może znaleźć coś dla siebie. Po drogach i kanalizacji w samorządach przyszedł czas na biblioteki

Biblioteka w Barcinie na przeprowadzkę nie wydała ani złotówki. Kiedy trzeba było przenieść książki ze starego do nowego budynku, ludzie ustawiali się w długi sznur. Przez 200 m dzielących oba budynki książki wędrowały z rąk do rąk. Od bibliotekarki do księdza. Od księdza do policjanta. Od policjanta do radnego. Od radnego do strażaka. W końcu do przypadkowych przechodniów, którzy najpierw patrzyli na ludzki sznur, a potem sami się do niego przyłączali. Ci, którzy nie mogli przyjść wtedy, już wcześniej wynosili książki z biblioteki, by oddać je po przerwie już do nowego budynku.

Pozostało 95% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.