Dyrektorzy szkół szukają sposobów, by przejść na nauczanie hybrydowe. GIS i MEN mówią "nie"

Wnioski do sanepidu o zastosowanie hybrydowego trybu należy składać, kiedy na terenie placówki pojawi się ognisko koronawirusa, ze względu na lokalną sytuację epidemiczną, a także gdy uczniowie lub pracownicy będą przebywać na kwarantannie.
szkoła koronawirus3ShutterStock
25 sierpnia 2020

Niezależnie od sytuacji epidemicznej na danym terenie szefowie placówek oświatowych chcą przechodzić na kształcenie hybrydowe. Tłumaczą to przepełnieniem. Sanepid i MEN mówią „nie”

Formalnie od 1 września do szkół mają trafić wszyscy uczniowie. Lekcje mają odbywać się w trybie stacjonarnym, a tylko w wyjątkowych sytuacjach (np. w razie zakażeń) – w trybie hybrydowym. Wtedy część dzieci uczy się w szkole, a część w domu. Dyrektorzy, którzy obawiają się o bezpieczeństwo uczniów i pracowników, chcą jednak częściej stosować ten drugi tryb, np. w sytuacji, kiedy placówka jest zbyt mała, a uczniów bardzo dużo. Zapowiadają składanie wniosków w tej sprawie do inspekcji sanitarnej. Ministerstwo Edukacji Narodowej podtrzymuje jednak swoje wytyczne. W tej kwestii GIS je wspiera, ale kwestionuje konieczność opiniowania indywidualnych wniosków o zdalną naukę (np. dla uczniów z przewlekłymi chorobami lub z orzeczeniem poradni psychologiczno-pedagogicznej). Inspekcja obawia się fali takich podań.

Pozostało 87% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.