Do uczelni wojskowych mają przychodzić tylko zdolni kandydaci, zmotywowani i świadomie je wybierający. Wychodzić z nich mają elity wojska. Najlepsi z najlepszych - mówi w wywiadzie dla DGP prof. dr hab. Wojciech Fałkowski, wiceminister obrony narodowej.
Zmiana w wojskowej uczelni w Rembertowie nie była tylko zmianą nazwy, ale też filozofii jej działania. Ma to być szkoła, która w znacznie mniejszym stopniu kształci studentów cywilnych, jak każda zwykła szkoła wyższa. Bardziej zależy nam, aby na różnego rodzaju kursach szkoliła oficerów wyższego szczebla, doskonaliła ich rzemiosło. Życzyłbym sobie też, by ASW rozwijała się szybciej, niż dzieje się to teraz. Ale zdaję sobie sprawę, że w edukacji procesy trwają długo.
Z pewnością tym, że dokonała bardzo dużego wkładu w opracowanie doktryny wojsk obrony terytorialnej, której ostateczny kształt poznamy w październiku.
Być może, ale śladów jego prac koncepcyjnych nie znaleźliśmy. Nie było żadnego wkładu ani żadnego zespołu.
Sztab będzie teraz poddawał krytyce tę doktrynę. Będzie ona też wysłana do dowódców liniowych w celu oceny i stwierdzenia, co trzeba jeszcze ewentualnie zmienić. To jest proces, a prace nad tym dokumentem trwają dopiero pół roku.
Naturalnie, kiedy będzie on bliski efektowi finalnemu, o opinie poprosimy także BBN.
Chcemy w niej zdefiniować działania Wojsk Obrony Terytorialnej jako lekkiej piechoty, która jest wyposażona w najnowszy sprzęt również z zakresu wyposażenia wojsk specjalnych. Określimy też właściwe przyporządkowanie tej formacji i połączenie wiedzy ludzi z danego regionu z celami strategicznymi wojsk liniowych.
Uczelnia wojskowa musi być przede wszystkim nastawiona na żołnierzy. Jest nieco lepiej, ale jeszcze nie osiągnęliśmy stanu, w którym kształcimy więcej wojskowych niż cywilów.
Moim zdaniem nie, a na pewno w stopniu niewystarczającym. Również zdolności analityczne nie były przez tę uczelnię wykorzystane. Dlatego liczba studentów cywilnych powinna być zmniejszona. Oczywiście ci, którzy zaczęli studia, będą mogli je dokończyć, i mam nadzieję, że dla tych cywilów dyplom będzie wart więcej, niż spodziewali się na wejściu.
W roku akademickim 2015/2016 w AON studiowało 6882 studentów cywilnych, w rozpoczynającym się roku liczba ta spadła do 4037. W analogicznym okresie w uczelniach wojskowych studiowało 23 078 osób, a obecnie rok akademicki rozpocznie 17 226 studentów, co stanowi zmniejszenie liczby tych cywilnych do 25 proc. Docelowo proporcje studentów cywilnych do wojskowych mają ulec odwróceniu. Oczywiście inaczej będzie to wyglądało w Akademii Marynarki Wojennej w Gdyni, a inaczej w Wojskowej Akademii Technicznej.
W przyszłym roku akademickim limit wyniesie ponad 1400 osób, a w kolejnych latach będzie podwyższany, stosownie do potrzeb Sił Zbrojnych. Już w przyszłym roku chcemy sprawdzić, jak ten limit rozkłada się na poszczególnych kierunkach i specjalizacjach. Będziemy na przykład zwiększać na WAT cybernetykę i logistykę, ale niekoniecznie inne kierunki. Sumarycznie liczba podchorążych na uczelniach wojskowych wzrosła już ponad dwukrotnie.
Oczywiście, będziemy je podwyższać.
My, czyli MON. Za poprzedniej ekipy rządowej szkoły oficerskie były traktowane jak ciężar dla wojska. Subwencje dla nich ze strony MON były zmniejszane, a nawet całkowicie likwidowane, jeśli chodzi o inwestycje. Dlatego szkoły musiały szukać studentów cywilnych, a nawet zagranicznych, aby przetrwać. W tej chwili jest odwrotnie. Staramy się pokryć wszystkie potrzeby inwestycyjne. Jeśli uczelnia jest w stanie przygotować niezbędną dokumentację i właściwie przeprowadzić przetarg, to bez problemu otrzymuje pieniądze.
W 2015 r. dotacja dla uczelni wojskowych wynosiła około 400 milionów złotych. Obecnie to około pół miliarda złotych.
To studenci mają nas szukać. Pod każdym względem uczelnie wojskowe mają być elitarne. Mają do nich przychodzić tylko zdolni kandydaci, zmotywowani i świadomie je wybierający. Wychodzić z nich mają elity wojska. Najlepsi z najlepszych. Taki sygnał poszedł do rektorów. MON zajmie się wyposażeniem sal dydaktycznych i utrzymaniem kadry naukowej.
Długi czas byłem sceptyczny. Sądziłem, że to będzie tylko zmiana nazwy. Rektor przedstawił mi jednak bardzo ambitny plan stworzenia najlepszej szkoły dowódców wojsk lądowych w Europie. Z tej uczelni mają wychodzić bardzo nowocześnie wykształceni podchorążowie.
Na nasyceniu trenażerami i symulatorami.
Dokładnie. Ćwiczenia na najnowocześniejszym sprzęcie, do tego chcemy przejść od poziomu taktycznego na poziom wyższy, czyli tzw. taktyko-strategii. Chcemy, aby podchorążowie byli kształceni na światowej klasy dowódców. Dodatkowo wyposażymy ich w wiedzę o świecie i państwie zgodnie z najlepszymi wzorami nauk cywilnych.
Na przykład w Akademii Sztuki Wojennej pojawił się wydział tylko dla wojskowych. Ma odpowiadać na zapotrzebowanie najwyższego dowództwa. Na innych uczelniach staramy się wzmacniać istniejące wydziały i dodawać nowe kierunki.
Te dotyczące pojazdów bezzałogowych. Kierunki techniczne będą rozwijane na WAT i na uczelni Wojsk Lądowych we Wrocławiu. Wzmacniamy bardzo wyraźnie mechatronikę i cybernetykę. Na WAT będzie też kierunek związany z kryptologią.
Nie, bo na brak kandydatów w żadnej z naszych uczelni nie narzekamy. Na jedno miejsce zgłasza się nawet kilka osób. Dlatego będziemy bardzo wyraźnie podnosić kryteria wiedzy, poziomu intelektualnego i postawy obywatelskiej.
Na pierwszym roku. Ale główny nacisk będzie na postawę obywatelską, patriotyczną i etyczną. Chcemy na tych uczelniach uformować przyszłym absolwentom charakter.
Dla takich osób nie ma miejsca na uczelni ani w szeregach Wojska Polskiego.
Takie rozwiązanie ostatecznie wprowadziliśmy w trakcie roku na wiosnę. Chcemy tym osobom otworzyć furtkę do awansu.
Nie ma jeszcze wypracowanego dobrego systemu, który by nie zabierał świetnego oficera z jednostki liniowej, ponieważ to jest strata dla dowódcy. Z drugiej jednak strony potrzeba kształcenia jest ewidentna. Musimy więc zrobić coś, aby oficerowie liniowi byli wykładowcami, a z drugiej strony żołnierze, którzy chcą kończyć kursy oficera dyplomowanego, mieli szansę na stosunkowo łatwy powrót do jednostki.
Większość zatrudnionych to oficerowie i wykładowcy, którzy tam wcześniej pracowali. Nie znam przypadków, że ktoś z zasługami dydaktycznymi stracił pracę.
Widocznie w ocenie rektora nie byli dobrymi wykładowcami.
Nie mam pojęcia. Nie śledzę tego. Może mi pan wierzyć bądź nie, ale ja naprawdę tego nie sprawdzam.
Tak i interweniuję, jeśli są jakieś nieprawidłowości. Poza tym rektorzy mają wolną rękę w zarządzaniu uczelniami.
Te osoby trzeba podzielić na trzy grupy: na tych, którzy organizowali cały proceder i czerpali z niego korzyści, i ich powinna spotkać najsurowsza kara, czyli wyrzucenie z armii. Druga to ci, którzy ściągali, i oni powinni być sprawdzeni, jaką postawę reprezentowali wcześniej. Dopiero potem należy zdecydować, jaką karę im wymierzyć. Trzecia grupa to osoby, które dawały ściągać, i ten przypadek trzeba oceniać osobno. Rozmawiałem z prokuraturą, mam nadzieję, że wkrótce zapadną decyzje o umorzeniu dużej części spraw. Wobec pozostałych wciąż będzie toczyć się postępowanie.
Została wdrożona, i wykłady o historii są obowiązkowe. Trwają rok i kończą się egzaminem. Docelowo chciałbym, aby zajęcia z historii obejmowały też podoficerów. Póki co cały projekt dotyczy tylko szkół oficerskich.
Tak, w szkołach średnich chcemy zrobić program klas mundurowych. Trwałby trzy semestry. Chodzi nam o podnoszenie wiedzy wojskowej u młodzieży. Certyfikowałby to resort obrony narodowej. Z kolei na uczelniach cywilnych rozwijamy tzw. legie akademickie, w porozumieniu z senatami tych uczelni.
Szkoły i uczelnie będą zatrudniać wykładowców we własnym zakresie.
W tych, które do tego przystąpią, oczywiście tak. Zaczynamy od szkół, w których są już klasy wojskowe.
Wychowanie wojskowe i obywatelskie.
Dzięki niemu będzie można uzyskać dodatkowe punkty przy ubieganiu się o kształcenie w szkołach oficerskich.
Słyszałem o generale Jaruzelskim, ale o innych nie wiem.
Tam, gdzie mamy do czynienia z postępowaniem zbrodniczym wobec kraju, jak najbardziej.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.