Ewaluacji szkół doktorskich nie można sprowadzić do farsy [WYWIAD]

dr Łukasz Kierznowski
Materiały prasowe
4 maja 2023

- Generalna ocena większości szkół doktorskich wychodzi na plus, mamy wreszcie w Polsce widoki na wyższą jakość kształcenia doktorantów. Jednak niektóre z nich to nic innego jak zliftingowane studia doktoranckie pod innym szyldem - mówi dr Łukasz Kierznowski z Uniwersytetu w Białymstoku.

W październiku miną cztery lata istnienia szkół doktorskich, które zastąpiły studia doktoranckie. Czy ich wprowadzenie to sukces reformy Gowina (tzw. ustawa 2.0)?

Tak, niektórzy może powiedzą, że to zbyt wcześnie, jednak uważam, że szkoły doktorskie już dziś można uznać za przedsięwzięcie udane – choć oczywiście nieidealne, są problemy i niedoskonałości. Nie jestem w tej ocenie odosobniony, bardzo wiele osób uważa, że szkoły doktorskie to sukces, choć może nie tak duży, jak miał być. Moim zdaniem wynika on z autonomii i deregulacji, ustawa 2.0 pozostawia uczelniom ogromną swobodę, by zbudować niemal od A do Z taką szkołę doktorską, jaką chcą. Choć niestety trzeba też powiedzieć, że uczelnie nie zawsze umieją ją wykorzystać. Nie wszędzie zadbano o realną zmianę. Niektóre szkoły doktorskie to nic innego jak studia doktoranckie pod innym szyldem, zliftingowane tylko po to, by udawać spełnienie ustawowych wymogów, np. dotyczących inter dyscyplinarności. Ale generalna ocena wychodzi na plus, mamy wreszcie w Polsce widoki na wyższą jakość kształcenia doktorantów.

Pozostało 92% treści
Czytaj wszystkie artykuły
już od 14,90 zł za pierwszy miesiąc.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381455mega.png
381148mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.