Pół roku temu rząd zafundował nam reformę pt. „Przedszkola za złotówkę”, która radykalnie obniżyła opłaty. Od tamtej pory gminy mogą pobierać od rodziców najwyżej jeden złoty za każdą ponadprogramową godzinę spędzoną przez dziecko w placówce. I nawet gdyby rodzice zgodzili się płacić więcej, np. za zajęcia karate czy języka angielskiego, to przedszkole nie może wziąć od nich pieniędzy. To wywołało masowe protesty rodziców, a placówki zaczęły szukać sposobów rozwiązania problemu.
W niektórych przypadkach rodzice postawili się w roli wolontariuszy. – Angielskiego uczy jedna z matek, która jest anglistką. Przychodzi raz w tygodniu i ma zajęcia dla wszystkich grup. Nie pobiera za to wynagrodzenia – mówi Beata Nowicka, dyrektor przedszkola Dziadka Borodzieja w Poznaniu. Matka jest przewodniczącą rady rodziców i jej pomysł zyskał poparcie wszystkich rodziców.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.