"Masz potępić własne dziecko". Nauczyciele nie radzą sobie z problemami uczniów, więc rodzice biorą sprawy w swoje ręce

szkoła
Martyna po dwóch tygodniach od początku szkoły dostała e-maila od mamy dziewczynki, którą jej syn kopnął w kostkę, a raz popchnął na korytarzu – z żądaniem, żeby coś zrobiła, bo jeśli sytuacja się nie zmieni, to zostaną podjęte „odpowiednie kroki”,ShutterStock
23 grudnia 2017

Sprawy dotyczące szkoły rodzice biorą we własne ręce. Czasem z bezsilności, czasem po to, by chronić swoje dzieci. Ale również dlatego, że wiedzą lepiej – a przynajmniej tak im się wydaje.

3202942-magazyn-dgp-22.jpg

Po zebraniu mama Kryspina niemal płakała. Podczas pierwszego wrześniowego spotkania rodzice kolegów z klasy jej syna chcieli doprowadzić do samosądu: uznali, że powinna wyjść na środek klasy – i przed nimi oraz ich dziećmi – potępić zachowanie swojego siedmiolatka. I to w jego obecności. Powody? Kryspin miał stanąć na ławce w trakcie lekcji muzyki (choć nauczyciel twierdzi, że tego nie zrobił). Poza tym miał namówić chłopców do idiotycznej zabawy – kopania się w genitalia. I przeklina. Zdaniem pozostałych rodziców ich maluchy są przez Kryspina demoralizowane.

Pozostało 99% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381542mega.png

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.