Ustawa o receptach - odbiór leku z programu lekowego w aptece ogólnodostępnej. Czy to dobry pomysł

apteka, leki, lekarstwa, vat, wyroby medyczne
Czy odbiór leków z programu lekowego w aptece ogólnodostępnej to dobry pomysł?Shutterstock
dzisiaj, 13:53

System ochrony zdrowia szuka oszczędności. Sypnęło więc zmianami legislacyjnymi, m.in. na etapie wczesnych konsultacji jest projekt ustawy o receptach, który zakłada na przykład przeniesienie odbioru leku z programu lekowego z aptek szpitalnych do aptek ogólnodostępnych. Czy proponowane rozwiązanie jest dobre dla pacjenta, a szerzej dla kogokolwiek?

Apteka musi zawrzeć umowę ze świadczeniodawcą i spełnić szereg obowiązków. Ale to szpital ma brać odpowiedzialność karno-finansową za sposób wydawania leków. Nie będzie zaś miał wpływu na proces.

Celem tych zmian ma być zwiększenie dostępności terapii dla pacjenta. Obecnie pacjenci korzystający z programów lekowych czy Ratunkowego Dostępu do Technologii Lekowych (RDTL) muszą raz w miesiącu stawiać się w szpitalu. Powód jest prosty - wycena świadczeń. Skoro jest wysoko wyceniana hospitalizacja jednodniowa, to pacjenci są hospitalizowani. Logiczne.

Czy nowe rozwiązania rzeczywiście mogą przynieść korzyści dla pacjentów? Prof. Alina Kułakowska, prezes Polskiego Towarzystwa Neurologicznego, przypomina, że sama refundacja leku nie zadziała, jeśli nie ma na lek finansowania.

Neurolodzy - nie ma uzasadnienia dla proponowanych zmian

- Skredytowaliśmy 10 mln złotych w programach lekowych. Nie mamy też do tej pory zapłacone 30 mln. zł za nadwykonania. Jako neurolodzy nie widzimy sensu wydawania leku z programu lekowego w aptece - prowadzimy przecież 22 programy lekowe i mamy wystarczający ogląd sytuacji. Z apteką trzeba będzie podpisać umowę. Kto będzie jej płacił za wydawanie specjalistycznych leków? Przypominam, że kontrakty na rok 2026 są niższe, a w neurologii są choroby przewlekłe, znów wejdziemy w nadwykonania. Nie nadużywaliśmy hospitalizacji jednodniowej, pacjenci przychodzą co trzy miesiące. Nie ma uzasadnienia dla wydawania leków z aptekach – podkreśla prof. Kułakowska.

Dodaje, że środowisko neurologów, chce uzyskiwać zapłatę za leki, które stosują i za wykonywaną przy obsłudze programów lekowych pracę. Zdaniem ekspertki to minister finansów powinien wysłuchać postulatów klinicystów. To resort finansów decyduje, ile NFZ dostanie.

- Owszem obronność kraju jest bardzo ważna i wydatki na ten cel są bardzo ważne. Ale obywatele kraju muszą być zdrowi. Tymczasem małe szpitale, jak w Skarżysku Kamiennej wypowiadają prowadzenie programów lekowych – podsumowuje prof. Kułakowska.

Prawda jest taka, że większość klinicystów musi widzieć pacjenta co najmniej raz na trzy miesiące. Odbieranie leku co miesiąc z apteki nie daje, ich zdaniem, ani korzyści klinicznej, ani ekonomicznej. Na końcu to szpital ma brać odpowiedzialność karno-finansową za sposób wydawania leków. Nie będzie zaś miał wpływu na proces.

Onkolodzy i reumatolodzy a odbiór leku w aptece

Prof. Barbara Radecka, konsultant wojewódzka ds. onkologii klinicznej z Opola, również nie jest przekonana co do wydawania leków z programów lekowych w aptece. Uważa, że w onkologii żaden program lekowy nie nadaje się do tego. W dodatku będą koszty dla szpitala.

Dr hab. Marcin Stajszczyk, przewodniczący komisji ds. Polityki Lekowej Polskiego Towarzystwa Reumatologicznego, także nie widzi żadnej korzyści w odbiorze leku w aptece. Dla pacjenta może to być wręcz utrudnieniem.

- Wizyty w szpitalu są niezbędne, żeby oceniać stan chorego. Lek odbiera w aptece szpitalnej, ma indywidualną kartę podań, musi nam zwrócić puste fiolki, żeby leku nie sprzedawać – wylicza.

A prof. Bogdan Batko, konsultant krajowy w dziedzinie reumatologii, podkreśla, że bez adekwatnego finansowania, wszelkie zmiany będą teoretyczne.

Aptekarze o propozycji zmian

Marian Witkowski, wiceprzewodniczący Naczelnej Rady Aptekarskiej, podkreśla, że środowisko farmaceutów pozytywnie przyjęło przeniesienie odbioru leków z programów lekowych do aptek, ale ma podobne obawy jak klinicyści. Pytania: czyj jest lek? Kto za niego płaci? I dlaczego większość obowiązków ma spoczywać na świadczeniodawcy?

Iwona Kasprzak, dyrektor Departamentu Gospodarki Lekami, NFZ, jak refren powtarza, że zasoby finansowe są ograniczone, więc system szuka oszczędności. Jest przekonana, że pojawią się one wskutek przeniesienia programów lekowych do aptek. Np. w Portugalii z tego powodu znacznie zmalały koszty roczne. Chodzi też o odciążenie farmaceutów pracujących w aptekach szpitalnych oraz administracji szpitalnej.

Pacjenci o odbiorze leku z programu lekowego w aptece

Monika Łada, prezeska Fundacji StrwardnienieRozsiane.info jest zaniepokojona zmianami.

- W stwardnieniu rozsianym te rozwiązania nie są dobre. I tak jako pacjentka muszę pójść do lekarza prowadzącego, więc odbiór leku w aptece niczego nie ułatwia – mówi Łada.

Dorota Korycińska, prezeska zarządu Ogólnopolskiej Federacji Onkologicznej, podkreśla, że proponowane zmiany legislacyjne to próba oszczędności tu i teraz. Nie tędy droga.

- Obietnice nie leczą, ustawy też nie. Wszystkie propozycje zmian w systemie powinny mieć nadtytuł „głęboki kryzys w ochronie zdrowia”. Najgorsze jest, że wciąż kuleje profilaktyka – mówi Korycińska.

Źródło: gazetaprawna.pl
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381542mega.png

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.