„Ciche zaproszenie do wojny”. Ekspert ostrzega przed działaniami Putina

Władimir Putin
Władimir PutinPAP/EPA / GAVRIIL GRIGOROV / SPUTNIK / KREMLIN / POOL
dzisiaj, 14:57

Brak zdecydowanej reakcji USA i NATO na działania Rosji oraz „państwowy terroryzm” Władimira Putina może oznaczać przyzwolenie na dalszą eskalację konfliktu, a nawet stanowić „ciche zaproszenie do wojny” – ocenił we wtorek publicysta „Washington Post” i ekspert amerykańskiej Rady Stosunków Zagranicznych (CFR) Max Boot.

Putin, który w swej kampanii przeciw Ukrainie otrzymuje duże wsparcie od Chin, Korei Północnej i Iranu, oskarża Zachód o to, że przedłuża wojnę, ponieważ pomaga Ukrainie. W ubiegłym tygodniu nazwał zachodnie państwa „rekinami imperializmu” i zagroził: „Jeśli ktoś spróbuje przesunąć nas w dół łańcucha pokarmowego (...) dostanie w zęby” - przypomina autor. I ocenia, że rosyjski dyktator pozwala sobie na groźby oraz akty sabotażu i dywersji w Europie, ponieważ nie natrafia na wystarczający opór i nie spotykają go proporcjonalne retorsje.

Putin i rosyjska wojna hybrydowa. Ekspert mówi o państwowym terroryzmie

Jego kampania nazywana bywa „wojną w szarej strefie lub hybrydową, ale bardziej akuratnym terminem jest terroryzm sponsorowany przez państwo” - zauważa Boot.

Putina w najmniejszym stopniu nie odstraszą takie gesty jak to, że po nieudanym ataku dronowym w Lipsku niemiecki rząd zamknie konsulat generalny Rosji w Bonn i ośrodek kulturalny Rosyjski Dom. Ale przynajmniej Europejczycy otwarcie wskazują, kto stoi za tym państwowym terroryzmem - konstatuje ekspert.

Ambasador USA przy NATO Matthew G. Whitaker napisał na X, że Ameryka solidaryzuje się z Niemcami i innymi sojusznikami „wobec prób wyrządzenia szkód i wywołania chaosu na terytorium NATO”; ani słowa o tym, kto te próby podejmuje - podkreśla Boot i dodaje: „Trump zachowuje w tej sprawie całkowite milczenie, a to co w ogóle mówi i robi wysyła na Kreml niewłaściwe sygnały”.

USA, NATO i Putin. Ekspert ostrzega przed eskalacją wojny

W sobotę wysłannicy Trumpa Steve Witkoff i Jared Kushner odbyli z Putinem „przyjacielskie spotkanie”. I wszystko to dzieje się, gdy prezydent już zdołał wywołać różne międzynarodowe kryzysy, podważyć sojusz z Europą i ograniczyć pomoc dla Ukrainy. Misja szefa CIA Johna Ratcliffe'a, który złożył wizytę w Moskwie, by odwieść Rosję od eskalowania wojny przeciw Ukrainie, nie przyniosła żadnego skutku, bo sam Trump wysyła zbyt sprzeczne komunikaty - uważa publicysta.

Ameryka i Europa muszą podjąć radykalne kroki, by lepiej wesprzeć Ukrainę i wysłać Putinowi jednoznaczny komunikat, że jego państwowy terroryzm nie będzie tolerowany. Jeśli jednak reakcja Zachodu pozostanie letnia, to „będziemy mieć poważny powód, by martwić się ekspansją rosyjskiej agresji - na przykład na kraje bałtyckie - co spowodowałoby wojnę z NATO na pełną skalę” - ostrzega na zakończenie Boot.

W piątek wpływowy publicysta David Ignatius napisał na łamach magazynu „Foreign Policy”, że wojna przeciw Ukrainie eskaluje, Rosja sięga też po kraje NATO, atakując je w ramach swych kampanii hybrydowych, a USA nie robią nic, by to powstrzymać. Podkreślił, że ponowne zaangażowanie Waszyngtonu we współpracę z UE i w ramach NATO jest konieczne „dla uniknięcia katastrofy”. (PAP)

fit/ kj/

Źródło: PAP
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381542mega.png

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.