Choć jestem zagorzałym zwolennikiem zakazu handlu w niedzielę, to notorycznie w ten dzień robię zakupy. Na początku każdego tygodnia jestem pewny, że tym razem nie złamię danej sobie obietnicy, niestety moja nadzieja rozwiewa się w piątek oraz sobotę, gdy nie udaje mi się wygospodarować czasu na sprawunki. I zawsze kończy się tak, że w niedzielę odwiedzam pobliski sklep.
Jak to możliwe, że racjonalny podobno homo sapiens nie potrafi wymusić na sobie założonego zachowania? A przecież nie jestem wyjątkiem, a zakupy w niedzielę są jedną z moich bardziej błahych słabości. Wielu ludzi na całym świecie codziennie zmaga się z faktem, że nie potrafią zrealizować tego, co sobie założyli i czego jeszcze przed chwilą byli pewni. Ktoś przez cały tydzień jest święcie przekonany, że już nigdy nie weźmie papierosa do ust, a w piątkowy wieczór ze znajomymi mechanicznie wypala całą paczkę. Ktoś inny w styczniu kupuje karnet na siłownię, będąc pewnym, że do wiosny wyrzeźbi sylwetkę, tymczasem w kwietniu orientuje się, że był tam trzy razy. Bez wątpienia matka natura poskąpiła nam silnej woli i zamknęła nas w zaklętym kręgu pokus i instynktów.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static.incdn.pl/dgpstatic/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-c15a75d7.webp)