Andrzej Poczobut we wtorek, 8 września, przekroczył polsko-białoruską granicę w Bobrownikach i wyruszył w kierunku rodzinnego Grodna. Informację podała „Gazeta Wyborcza”, a jej ustalenia potwierdziły Polskiej Agencji Prasowej źródła zbliżone do polskich służb. Dziennikarz i działacz polskiej mniejszości, uwolniony pod koniec kwietnia po ponad pięciu latach spędzonych za kratami, od miesięcy zapowiadał, że zamierza wrócić do kraju, którego jest obywatelem. Na Białorusi chce spotkać się przede wszystkim z rodziną oraz przedstawicielami Związku Polaków na Białorusi.
Według „Gazety Wyborczej” Poczobut przekroczył granicę przed południem. Towarzyszy mu córka Jana Poczobut. PAP, powołując się na źródła zbliżone do polskich służb, potwierdziła sam fakt wyjazdu oraz informację, że działacz podróżuje w towarzystwie kobiety.
Pierwszym celem podróży jest Grodzieńszczyzna. Poczobut zapowiadał wcześniej, że przed dotarciem do Grodna chce odwiedzić Brzostowicę Wielką, miejscowość związaną z historią jego rodziny. Zamierza zobaczyć dawny dom i odwiedzić cmentarz. Następnie pojedzie do Grodna, gdzie mieszkają jego żona, rodzice oraz osoby związane ze Związkiem Polaków na Białorusi.
Pobyt ma potrwać około tygodnia. Dla Poczobuta jest to pierwszy powrót do miejsca, które konsekwentnie nazywał swoim domem, od czasu uwolnienia i przewiezienia do Polski 28 kwietnia 2026 r.
Przed przekroczeniem granicy w rozmowie z Bartoszem T. Wielińskim z „Gazety Wyborczej” Poczobut nie ukrywał, że bierze pod uwagę ryzyko związane z decyzją o powrocie. Przyznawał, że odczuwa obawę, ale jednocześnie argumentował, że strach nie może przesądzać o jego działaniach.
Powrót na Białoruś zapowiadał od miesięcy
Decyzja Poczobuta nie jest nagła. Już 10 czerwca podczas briefingu w Białymstoku zapowiadał, że we wrześniu zamierza ponownie znaleźć się na Białorusi. Podkreślał wówczas, że Grodno pozostaje jego domem, a jego działalność jest związana przede wszystkim z Polakami mieszkającymi po białoruskiej stronie granicy.
W rozmowie z PAP w maju wyjaśniał, że chce wrócić przede wszystkim do ludzi skupionych wokół Związku Polaków na Białorusi. Zwracał uwagę, że struktury organizacji przetrwały mimo represji i aresztowania jej najważniejszych działaczy w 2021 r. Według Poczobuta działalność ZPB nie została całkowicie przerwana właśnie dzięki osobom, które pozostały na Białorusi.
W lipcu, podczas Festiwalu Media i Sztuka w Darłowie, mówił z kolei, że działalności w Związku Polaków poświęcił ponad 20 lat życia. Wówczas zakładał jeszcze, że weźmie udział w planowanym na wrzesień zjeździe organizacji. Termin wydarzenia został później przesunięty, jednak Poczobut nie zrezygnował z podróży.
Jak wynika z informacji „Gazety Wyborczej”, podczas pobytu chce odwiedzić również inne miejscowości i spotkać się z działaczami ZPB. Deklaruje przy tym, że zamierza przestrzegać białoruskiego prawa.
Związek Polaków na Białorusi pozostaje kluczowym powodem powrotu
Powrót Poczobuta ma znaczenie wykraczające poza jego sprawy rodzinne. Związek Polaków na Białorusi przez lata znajdował się pod silną presją władz w Mińsku. W marcu 2021 r. zatrzymano kilku przedstawicieli organizacji, wśród nich Poczobuta oraz przewodniczącą ZPB Andżelikę Borys.
Poczobut wielokrotnie podkreślał, że zależy mu na zachowaniu niezależności organizacji reprezentującej polską mniejszość. Według jego wcześniejszych wypowiedzi właśnie sytuacja Polaków mieszkających na Białorusi jest jednym z najważniejszych powodów, dla których nie chce prowadzić swojej działalności wyłącznie z Polski.
Dziennikarz ocenia również, że obecna sytuacja polityczna może różnić się od tej, w której został zatrzymany w 2021 r. W lipcu mówił PAP, że zachowanie białoruskich władz może świadczyć o początku ograniczonej odwilży. Jednocześnie zastrzegał, że nikt nie jest w stanie zagwarantować, jak reżim Alaksandra Łukaszenki zachowa się wobec niego po powrocie.
Ponad pięć lat w białoruskim więzieniu
Poczobut został zatrzymany 25 marca 2021 r. Białoruska prokuratura postawiła mu zarzuty związane m.in. z rzekomym wzniecaniem nienawiści oraz działaniami wymierzonymi w bezpieczeństwo państwa.
8 lutego 2023 r. Sąd Obwodowy w Grodnie skazał go na osiem lat kolonii karnej o zaostrzonym rygorze. Proces odbywał się za zamkniętymi drzwiami. 26 maja 2023 r. białoruski Sąd Najwyższy utrzymał wyrok w mocy. Poczobut został następnie skierowany do kolonii karnej nr 1 w Nowopołocku.
Polskie władze od początku uznawały zarzuty za politycznie motywowane i domagały się zwolnienia dziennikarza. Za więźnia politycznego uznawały go również organizacje zajmujące się prawami człowieka.
Sprawą zajmowali się także eksperci Organizacji Narodów Zjednoczonych. W komunikacji dotyczącej Poczobuta zwracali uwagę na informacje o traktowaniu, które mogło nosić znamiona tortur albo okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania. Podnosili również zastrzeżenia dotyczące standardów postępowania karnego i procesu.
W czasie pobytu w kolonii karnej Poczobut miał być wielokrotnie poddawany dodatkowym represjom dyscyplinarnym. Pojawiały się informacje o umieszczaniu go w karcerze i celi izolacyjnej. Jego bliscy i współpracownicy alarmowali również o pogarszającym się stanie zdrowia.
Uwolnienie Poczobuta wynikiem międzynarodowych negocjacji
Andrzej Poczobut odzyskał wolność 28 kwietnia 2026 r. Po ponad pięciu latach pozbawienia wolności został przekazany Polsce podczas wymiany przeprowadzonej na granicy polsko-białoruskiej.
Według Kancelarii Prezesa Rady Ministrów i informacji polskich służb uwolnienie było rezultatem działań polskiego rządu, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Ministerstwa Sprawiedliwości i Prokuratury Krajowej oraz współpracy międzynarodowej.
Operacja obejmowała wymianę pięciu osób za pięć. Polska przekazała stronie białoruskiej Oleksandra Butiagina, wcześniej zatrzymanego na wniosek Ukrainy. Wśród osób przekazanych Polsce znaleźli się trzej Polacy oraz dwaj obywatele Mołdawii. Oprócz Poczobuta wolność odzyskał m.in. duchowny Grzegorz Gaweł.
Departament Stanu USA po przeprowadzeniu operacji podziękował Polsce, Mołdawii i Rumunii za współpracę przy transferze uwolnionych osób. Premier Donald Tusk podkreślał natomiast znaczenie działań polskich służb oraz udział Stanów Zjednoczonych.
Kilka tygodni po odzyskaniu wolności Poczobut spotkał się w Warszawie z funkcjonariuszami Agencji Wywiadu i Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego uczestniczącymi w działaniach dotyczących jego uwolnienia.
Symboliczny powrót przez Bobrowniki
Miejsce, w którym Poczobut ponownie przekroczył granicę, ma w jego historii szczególne znaczenie. W lutym 2023 r., bezpośrednio po skazaniu dziennikarza na osiem lat kolonii karnej, Polska zdecydowała o zamknięciu przejścia w Bobrownikach. Polskie władze wiązały możliwość jego ponownego otwarcia m.in. z zaprzestaniem represji wobec przedstawicieli polskiej mniejszości.
Przejście zostało ponownie uruchomione w listopadzie 2025 r. Teraz właśnie tędy Poczobut wrócił do kraju, w którym jeszcze kilka miesięcy temu odbywał wieloletni wyrok.
Po Białorusi USA i Kanada
Według „Gazety Wyborczej” obecna podróż ma potrwać około tygodnia. Po ponownym przyjeździe do Polski Poczobut planuje następnie wyjazd do Stanów Zjednoczonych i Kanady. Ma tam spotkać się z politykami oraz przedstawicielami środowisk polonijnych.
W dalszych planach jest również praca nad książką dotyczącą ponad pięciu lat spędzonych w białoruskim systemie penitencjarnym. Poczobut chce opisać doświadczenia z aresztów i kolonii karnej w Nowopołocku.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu