Wittenberg: W MEN wyszło jak zwykle

Anna Wittenberg
Anna WittenbergDGP / Wojtek Gorski
11 października 2016

Kiedy pod koniec września obradował kongres dyrektorów szkół, jego uczestnicy na spotkanie z przedstawicielami resortu edukacji przynieśli papierowe tutki – nosy Pinokia. Nie było to grzeczne. Trudno się jednak dziwić, że prowadzącym placówki puszczają nerwy. Minister edukacji o swojej reformie mówi często i głośno. Sęk w tym, że wypowiedzi Anny Zalewskiej coraz częściej są ze sobą sprzeczne. Jak gdyby wywiadów udzielała nie jedna, a dwie Anny Zalewskie.


Przykład pierwszy z brzegu. Wczoraj w porannym programie „Gość Radia ZET” pani minister zaznaczała, że jej reforma to wynik półrocznej debaty. W dodatku pierwszej zakrojonej na taką skalę. „Po skończonej debacie było podsumowanie, gdzie pokazaliśmy kierunki zmian. Zostały wyznaczone terminy i daty, łącznie z przedstawieniem projektu ustawy” – mówiła minister. Tylko po to, by kilka minut później, odpowiadając na inne pytanie, przyznać, że podstawy programowe pisane są od lutego. Czyli autorzy rozkładu jazdy w edukacji już wtedy musieli wiedzieć: jaka będzie struktura szkolnictwa, a także jaki MEN ma pomysł na rozłożenie akcentów w programach szkolnych.

Pozostało 88% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.