Autopromocja

Szkoły niepubliczne nie chcą kredytować uczniów

Coraz mniej niepublicznych szkół zawodowych
Coraz mniej niepublicznych szkół zawodowychDGP
14 stycznia 2014

Zakłady doskonalenia zawodowego chcą zmiany finansowania kształcenia. Obecne przepisy prowadzą do nierównego traktowania placówek oświatowych.

1485499-.jpg
Współpraca pracodawców ze szkołami zawodowymi
1325436-wyksztalcenie-zasadnicze-zawodowe.jpg
Ludność z wykształceniem zasadniczym zawodowym

Samorządy dowolnie ustalają dotację na jednego słuchacza – uważają przedstawiciele niepublicznych szkół.

– Co prawda obecne przepisy o naliczaniu subwencji oświatowej określają zasady w tym zakresie, ale są one niejednoznaczne i pozostawiają dużą dowolność w ustaleniu dotacji np. radom powiatu i starostom. To prowadzi do uznaniowości. Pojawiają się podejrzenia o korupcję. Taka sprawa trafiła nawet ostatnio do prokuratury – wskazuje Jerzy Wątroba, przewodniczący Związku Doskonalenia Zawodowego (ZDZ) w Kielcach.

Podaje przykład szkoły w Skarżysku-Kamiennej. W 2012 r. przyznano 193 zł na jednego słuchacza w placówce dla dorosłych. W 2013 r. przydzielono jej zaledwie 59,53 zł.

– Nie wiem, dlaczego tak się stało. Różnica to ponad 130 zł – komentuje Jerzy Wątroba.

Różnica mogłaby zostać pokryta przez słuchaczy tych placówek.

– Zawarłem z uczniami umowę. Nie mogę w trakcie kształcenia powiedzieć im, że zaczyna obowiązywać czesne. Kwota 193 zł była absolutnie wystarczająca i pozwalała na kształcenie osób bez pobierania czesnego – wyjaśnia.

Przez to zadłużenie szkoły wzrosło o 100 tys. zł.

– Sam muszę te pieniądze gdzieś znaleźć – mówi.

Najbliższy powiat

W niedaleko leżącym od Skarżyska powiecie ostrowieckim dotacja dla szkoły wynosi 130,27 zł.

– Dlaczego akurat powiat starachowicki, a nie ostrowiecki wyznaczono do ustalania wielkości dotacji oświatowych w Skarżysku? – pyta Jerzy Wątroba.

Przedstawiciele szkół wskazują, że brakuje ustawowej definicji najbliższego powiatu, który wylicza dotację, co pozwala na dowolną interpretację tego pojęcia. Dlatego wnioskują w Ministerstwie Edukacji Narodowej o uszczegółowienie przepisów przyznawania subwencji oświatowych.

– Wiemy, ile pieniędzy z tego tytułu zostanie przekazanych samorządowi, ale część z nich do nas nie trafia – twierdzi Wątroba.

Podobne uwagi ma też Jacek Kwiatkowski, prezes zarządu ZDZ w Katowicach.

– W ciągu ostatnich trzech lat trzykrotnie doprowadziłem do zmiany uchwał rad powiatu i rad miasta w zakresie trybu przyznawania dotacji dla szkół niepublicznych. To obrazuje, jak wiele tego typu błędów może pojawić się w skali całego kraju – podkreśla.

Zdaniem MEN nie jest to jednak powszechna praktyka.

– Możliwa jest pewna dowolność interpretacji przepisów, którą powinniśmy ograniczyć. Regulacje, moim zdaniem, są czytelne i jasne – komentuje Tadeusz Sławecki, wiceminister edukacji narodowej.

Nierówne traktowanie

Zdaniem przedstawicieli niepublicznych szkół zawodowych, placówki te są nierówno traktowane w porównaniu do publicznych podmiotów.

Problem dotyczy m.in. dotowania kwalifikacyjnych kursów zawodowych. Szkoła niepubliczna dostaje dotację dopiero, gdy uczeń przejdzie cały cykl kształcenia i zda egzamin, czyli np. po roku albo dwóch. Szkoła publiczna finansowana jest na bieżąco. Taka zasada obowiązuje od 1 września 2012 r. Placówki skarżą się, że nie stać ich na kredytowanie uczniów. Niektóre znalazły więc sposób, aby nie obciążać się kosztami kształcenia słuchaczy, którzy nauki nie ukończą.

– Z kandydatem, który chce odbyć kursy dokształcające, podpisujemy umowę, z której wynika, że za te kursy płaci zainteresowany – tłumaczy Andrzej Piłat, prezes zarządu głównego ZDZ.

Wyjaśnia, że jeśli kurs zostanie zakończony pomyślnym zdaniem egzaminu i organizujący szkolenie otrzyma środki finansowe od starosty, uczący się otrzyma zwrot poniesionych wydatków.

– Jeśli nie dostajemy subwencji państwowych, takich jak placówki publiczne, musimy ratować się podpisywaniem takich kontraktów. Powinna istnieć równość w traktowaniu podmiotów oświatowych, a w tym przypadku wyraźnie jej nie ma – uważa.

Na razie resort edukacji nie planuje kolejnych reform w kształceniu zawodowym.

– Proces zmian w systemie kształcenia ustawicznego zakończy się w 2017 r. Minął nieco więcej niż rok od czasu, w którym te zmiany się dokonały. Na pewno na półmetku tego procesu powstanie szczegółowa ocena zmian – zapewnia Tadeusz Sławecki.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.