Podwyżki w oświacie nie dla wszystkich. Pracownicy administracji i obsługi zostaną pominięci?

Dyrektorzy szkół i przedszkoli przyznają, że jeśli nawet pracownicy obsługi i administracji przystępowali do protestu, to najwyżej na dzień lub dwa. Wielu z nich ma pensję na poziomie płacy minimalnej (2250 zł brutto) i każdy dzień bez wynagrodzenia jest dużą stratą finansową.
Niektóre szkoły opustoszałyShutterStock
25 kwietnia 2019

Wszystko wskazuje na to, że pracownicy samorządowi zatrudnieni w placówkach oświatowych, m.in. na stanowiskach woźnych czy sekretarek, zostaną w tym roku pominięci przy nauczycielskich podwyżkach

Forum Związków Zawodowych i Związek Nauczycielstwa Polskiego twierdzą, że strajk nie dotyczy tylko nauczycieli, ale też pracowników administracyjnych i obsługi. Żądanie 1000 zł podwyżki z wyrównaniem od stycznia, a później 30 proc. wzrostu uposażeń zasadniczych ma dotyczyć wszystkich pracowników oświaty, a nie tylko uczących. Problem jednak w tym, że podczas rozmów w Radzie Dialogu Społecznego skupiono się na nauczycielach, a pozostałych sobie odpuszczono.

Pozostało 92% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.