W samorządach nie ma świeżej krwi. Mieszkańcy wolą ciągle tych samych włodarzy?

urzędnik urząd
Jest jeszcze jeden czynnik, z którego radni zdają sobie sprawę, choć wcale nie musi ta świadomość wynikać z intelektualnego namysłu, raczej z praktyki. Samorządowcy spotykają się z nim na co dzień. ShutterStock
30 kwietnia 2019

Co robią mieszkańcy trzytysięcznego miasteczka, gdy rządzący czwartą kadencję burmistrz traci stanowisko, bo zostaje prawomocnie skazany za nieuczciwą walkę z oponentami? Już następnego dnia po wyroku zbierają podpisy pod petycją, by go przywrócić. Sąd nie ma wątpliwości co do jego winy, oni nie mają co do tego, że powinien rządzić dalej. Bo burmistrz swój chłop. „Swój” to słowo klucz. Nie chcą nowego. Przyzwyczaili się i uzależnili.

4205517-okladka-magazyn-majowka.png

Jak Polska długa i szeroka niesie się lament: nie ma młodych w samorządach, brakuje ich nowego spojrzenia i witalności. Gdyby nie ci wredni starzy, wszystko wyglądałoby inaczej. Kraj by rozkwitł, ludzie pokraśnieli, przyroda wypiękniała. Krowy by się cieliły w dwójnasób, a 500 plus potroiło.

Pozostało 99% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381542mega.png

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.