E-dzienniki to obciążenie dla budżetów szkół. Społecznicy apelują o stworzenie niekomercyjnej alternatywy, ale państwo zrezygnowało z tworzenia cyfrowych usług dla edukacji.
Elektroniczny dziennik to narzędzie, które miało ułatwić obieg informacji w szkołach. W praktyce uzależniło szkoły i samorządy od komercyjnych firm, pozwoliło prowadzić im kampanie reklamowe i oddało kontrolę nad danymi o uczniach. Mowa o dwóch dominujących podmiotach – Librus i Vulcan. Sa one w posiadaniu jednej z największych baz danych o konkretnej grupie osób, w tym przypadku uczniów. PiS nie był zainteresowany zbudowaniem bezpłatnego systemu publicznego. Jak słyszeliśmy w MEiN, argumentem było to, że na rynku już działają firmy oferujące takie usługi. To nie przekonuje polityków Koalicji Obywatelskiej. – Nie widzimy argumentów, dlaczego szkoły miałyby płacić za e-dzienniki.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.