Autopromocja

Komu się poskarżyć na złe warunki w sanatorium?

Kucharz z papierosem
Kucharka paląca papierosy podczas pracyShutterStock
26 października 2012

Pan Władysław z Płocka na wyjazd do sanatorium czekał prawie dwa lata. Wreszcie się udało. – Zamieszkałem w pokoju dwuosobowym na niskim parterze, prawie w piwnicy. Pokoik był wprawdzie ciasny i nieco obskurny, ale nie przeszkadzało mi to. Zdenerwowałem się, kiedy zobaczyłem, że stojące w holu obok recepcji stolik i dwie sofy, które powinny być do dyspozycji kuracjuszy, zajmuje pani handlująca odzieżą. Zapytałem przechodzącą pracownicę sanatorium, gdzie mogą usiąść pacjenci, i usłyszałem, że na schodach – pisze pan Władysław.

1065004-i02-2012-209-00700040z-805.jpg
Wanda Pawłowicz, rzecznik Mazowieckiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ

Następnego wieczoru na sofie nie siedziała już wprawdzie handlarka, ale jej miejsce zajął brudny, kompletnie przemoczony pies. Nikogo z obsługi to nie dziwiło, a kuracjusze dowiedzieli się, że personel może reagować, jeśli komuś się coś dzieje i potrzebuje pomocy, a nie w sprawie psa.

Kolejnego dnia ten sam bezdomny pies biegał już między pacjentami w jadalni. – Poszedłem więc do kelnerek, zajrzałem do kuchni, gdzie kucharka paliła papierosa! – pisze pan Władysław.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.