Do naszej redakcji docierają sygnały od czytelników, którzy mimo całkowitej spłaty kredytu otrzymują od banków pisma z żądaniem dopłaty niewielkich kwot. Problem bierze się stąd, że według prawa to na kliencie spoczywa obowiązek zwrócenia zaległych kwot, nawet jeśli o nich nie wie. A często zdarza się, że takie niespodziewane zaległości wynikają z naliczenia kosztów nieujętych w harmonogramie rat, np. z tytułu odsetek za nieterminową spłatę.
Specjaliści radzą, by po spłacie kredytu skontaktować się z bankiem i uzyskać zapewnienie, że żadnych zaległości nie ma. – Najlepiej wystąpić o odpowiednie pismo, chociaż kontakt z call center powinien wystarczyć. Obecnie wszystkie rozmowy z infolinią są nagrywane i mogą stanowić dowód w ewentualnym postępowaniu reklamacyjnym – mówi Katarzyna Marczyńska, arbiter bankowy.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.