Ponad połowa polskich internautów (są ich 22 mln) ma przynajmniej jedno bankowe konto internetowe. A czterech na dziesięciu korzysta z kont oszczędnościowych – wynika z badań przeprowadzonych przez TNS Polska. Wśród tych, którzy stawiają na bankowość internetową, tylko co dziesiąty korzysta z tradycyjnych usług bankowych. Na razie nie szkodzi to jednak tradycyjnym bankom.
– Liczba placówek i filii od kilku lat utrzymuje się na stałym poziomie 14 tys. – mówi Przemysław Barbrich ze Związku Banków Polskich. – W kontach internetowych Polacy doceniają to, że mają dostęp do pieniędzy 24 godziny na dobę. Ale jest wiele spraw, które trzeba załatwić w placówce. Jeśli rozmawiamy o inwestycji naszego życia, kredycie hipotecznym na mieszkanie, cenimy to, że mamy kontakt z człowiekiem – dodaje.
Jak na funkcję tradycyjnych placówek patrzy PKO BP, który ma ich największą liczbę (prawie 2,5 tys.)? – To się na pewno będzie zmieniać. Rola transakcyjno-obsługowa oddziałów się zmniejszy, podobnie jak obrót gotówkowy. Wprowadzony w przyszłości elektroniczny obieg dokumentów spowoduje, że nie trzeba będzie przychodzić do placówki np. po to, by zaktualizować dane nowego dowodu osobistego – wyjaśnia Wojciech Bolanowski, dyrektor pionu bankowości elektronicznej w PKO BP. – Wzmocni się za to ich rola sprzedażowo-doradcza. Placówka będzie reprezentowała bank i budowała jego wizerunek. Umożliwi dotarcie do przychodzących klientów z reklamą, jak i ekspozycją marki – podkreśla.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.