Autopromocja

Wakacyjne żniwa banków: wybierasz się na urlop, uważaj na prowizje

Wakacje, turystyka, urlop
Odpoczynek na egipskich, włoskich czy tureckich plażach może się okazać znacznie droższy, niż się dzisiaj wydaje. ShutterStock
27 kwietnia 2015

Za granicą warto się posługiwać kartą z kantoru lub tą wydaną do konta walutowego. Będzie taniej

2160309-zagraniczne-transakcje-klientow.jpg
Zagraniczne transakcje klientów polskich banków

Odpoczynek na egipskich, włoskich czy tureckich plażach może się okazać znacznie droższy, niż się dzisiaj wydaje. Wystarczy użyć tam karty, a z konta bankowcy pobiorą słoną prowizję

Prawie 6 proc. wartości transakcji wezmą sobie jako prowizję od każdej płatności kartą czy wypłaty z bankomatu za granicą mBank (5,9 proc. od maja) i Citi Handlowy (5,8 proc. od czerwca). 3 proc. od operacji wykonanych niektórymi kartami poza Polską już dziś liczy sobie BNP Paribas. 2,8 proc. – BZ WBK. Niekorzystne dla klientów zmiany wprowadził też Meritum Bank. To tylko kwestia czasu, kiedy opłaty podniosą kolejne banki – zapowiadają specjaliści.

Jaki jest powód tej nagłej fali podwyżek? Troska bankowców o poziom przychodów. – Przyczyn może być kilka, ale najważniejsza to niedawna obniżka stawki interchange. Banki chcą po prostu zrekompensować sobie ubytek przychodów z tego tytułu – tłumaczy Dawid Kulbicki, dyrektor rozwoju produktu Grupy Lew.

Interchange to opłata, którą właściciele sklepów odprowadzają do banków z tytułu przyjętych płatności kartami. Od stycznia została ona ustawowo obniżona z 1,6 do 0,2–0,3 proc., co oznacza dla banków rocznie ok. 1 mld zł przychodów mniej.

Paradoksalnie drugim powodem podwyżki stawek jest decyzja w gruncie rzeczy korzystna dla klientów. Visa, której logo jest na większości kart płatniczych wydawanych przez polskie banki, od stycznia umożliwia przewalutowanie zagranicznych transakcji kartami bezpośrednio na złote po korzystnym kursie. W rezultacie przy płatności kartą w funtach lub wybraniu z bankomatu dolarów transakcja od razu jest przeliczana na złote. Wcześniej było tak, że organizacja najpierw przewalutowywała ją na euro, a później bank – wydawca karty, po swoim kursie na złote. I na tym zarabiał. Teraz tej możliwości nie ma. Stąd podwyższanie prowizji, które zniwelują korzyści, jakie klienci odnieśli z decyzji Visy.

Jest jednak sposób na zaoszczędzenie.

– Odpowiedzią klientów na taką politykę banków powinno być poszukiwanie tańszych rozwiązań alternatywnych. A takie są na rynku – zachęca Robert Łaniewski, prezes Fundacji Rozwoju Obrotu Bezgotówkowego.

Banki chcą sobie zrekompensować straty po obniżce stawek interchange

Nowe warunki finansowe korzystania z kart płatniczych za granicą wprowadzone już przez kilka banków pozbawiają klientów korzyści, jakie odnieśli po decyzji Visy w sprawie zmiany sposobu przewalutowania transakcji zagranicznych. Bankowcy przekonują, że nowe cenniki wcale nie są tak niekorzystne dla klientów jak dotychczasowe.

Jak tłumaczy przedstawicielka Citi Handlowego, wcześniej transakcje wykonane w innej walucie niż euro podlegały przewalutowaniu dwukrotnie: najpierw przez organizacje płatnicze na walutę rozliczeniową, jaką było euro, i drugi raz przez bank na złote ze spreadem w wysokości 4 proc. Nowe zasady upraszczają ten proces. – Są znacznie czytelniejsze dla klienta. Po wprowadzeniu zmiany transakcja zagraniczna zostanie przeliczona po kursie organizacji płatniczej, a bank pobierze jedną prowizję w wysokości określonej w tabeli opłat i prowizji – twierdzi Anna Krusińska, ekspert z departamentu kart kredytowych Citi Handlowego. Jej zdaniem dzięki temu o wiele łatwiej oszacować koszty transakcji, a gdyby rynek zgodnie ujednolicił te zasady, klient dodatkowo zyskałby jeszcze możliwość porównania ofert między bankami.

W podobnym tonie wypowiada się również przedstawicielka mBanku. – Transakcje wykonywane kartami Visa przeliczane są przez tę organizację od razu na złote. Bank dolicza z tego tytułu prowizję w wysokości 5,9 proc., ale klient nie traci na podwójnym przewalutowaniu – ocenia Joanna Erdmann, odpowiedzialna za rozwój biznesu kartowego w mBanku.

Jednak taka argumentacja nie przekonuje specjalistów. – Z punktu widzenia banku rozliczenie transakcji zagranicznej od rozliczenia transakcji krajowej właściwie niczym się nie różni. Nie ma tu takich dodatkowych kosztów, które uzasadniałyby pobieranie przez banki wysokich prowizji z tego tytułu – uważa Dawid Kulbicki, dyrektor rozwoju produktu w Grupie Lew. Jego zdaniem banki rekompensują sobie w ten sposób ubytek dochodów z interchange. Prowizja ta w wyniku dwóch administracyjnych regulacji została obniżona w krótkim czasie z 1,6 proc. do 0,2–0,3 proc., odpowiednio dla transakcji kartami debetowymi i kredytowymi.

Podwyżka prowizji zagranicznych to tylko jeden ze sposobów stosowanych przez banki. Inne to wzrost opłat za prowadzenie rachunków, używanie kart czy wypłaty z bankomatów.

Eksperci podkreślają jednak, że klienci nie są skazani na dyktat banków i mogą w łatwy sposób ominąć nowe prowizje. Instrumenty podsuwają same banki – to karty wydawane do rachunków walutowych. Są one dostępne w wielu instytucjach. Na przykład mBank wydaje je do kont w euro, dolarze i funcie brytyjskim. Prowadzenie rachunku jest bezpłatne, podobnie jak wydanie do niego karty walutowej. Jej użytkowanie w pierwszym roku również jest bezpłatne. Później trzeba się liczyć z opłatą w wysokości kilkudziesięciu złotych rocznie, ale można jej uniknąć, zastrzegając kartę przed końcem pierwszego roku użytkowania.

Ponadto przedpłacone karty walutowe można zamówić w innych instytucjach, np. w kantorach walutowych. Znajdują się one w ofercie choćby Cinkciarza.pl, dostępne są w euro, funtach i dolarach. Wyrobienie każdej kosztuje 15 zł. W prowizji tej zawarta już jest opłata za przesyłkę. – Nasze karty walutowe trudno nazwać odpowiedzią na to, co w tej chwili proponują banki, bo mamy je w ofercie od dawna. Jesteśmy jednak przekonani, że w obecnej sytuacji są świetnym rozwiązaniem dla klientów. Polecamy je wszystkim, którzy jadąc za granicę, chcą płacić w tani, wygodny i bezpieczny sposób – mówi Piotr Kiciński, wiceprezes Cinkciarz.pl.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.