Kto nie czyta polis, ten błądzi

ubezpieczenie, agent, polisa
W większości uproszczonych form mówi się jednak tylko o zaletach produktów, minimalizując ich wady. PShutterStock
15 kwietnia 2014

Ubezpieczyciele prostym językiem wabią klientów. Rysunki zamiast długich umów z niezrozumiałymi paragrafami, chmurki z objaśnieniami przy bardziej skomplikowanych produktach czy wprowadzenie wirtualnego doradcy na stronie internetowej – do ubezpieczycieli dociera, że mogą sprzedawać produkty tylko wtedy, gdy opiszą je prostym językiem.

 Problem w tym, że klient, który dostanie mało informacji, nie dowie się o zagrożeniach, które na niego czyhają. A umowy raczej nie przeczyta. Badanie TNS dla Komisji Nadzoru Finansowego, przeprowadzone w grudniu zeszłego roku, pokazało, że 40 proc. klientów towarzystw ubezpieczeniowych nie czyta przed zakupem polisy ani umowy, ani ogólnych warunków ubezpieczenia.

Pozostało 85% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.