Stracona szansa na elektronizację procesu cywilnego [OPINIA]

prawo1
Budujące jest to, że co nie udało się ustawodawcy, oddolnie wprowadzają niektóre sądyShutterStock
2 kwietnia 2020

Nawet epidemia nie wystarczyła, by wyrwać procedury sądowe z kieratu papieru. Mimo obiecujących początków przepisy dopuszczające na czas epidemii składanie pism procesowych drogą elektroniczną wypadły z ostatecznej wersji pakietu zmian legislacyjnych związanych z przeciwdziałaniem skutkom wirusa SARS-CoV-2. Polski proces cywilny pozostał korzeniami w XIX w., choć była szansa na rekonesans w wiek XXI.

Nastał czas zarazy. Życie społeczne zwolniło, a z nim – aktywność sądów. Najpierw odwołano rozprawy (i posiedzenia jawne) marcowe, niewiele później – kwietniowe. Zapewne i w maju sale rozpraw się nie zapełnią. Jawne posiedzenia odbywają się tylko w sprawach pilnych. Aktualnie to głównie posiedzenia aresztowe i szczególnie wrażliwe sprawy rodzinne. W zwykłych sporach cywilnych i gospodarczych rozpraw się nie wyznacza. Biura podawcze i obsługi interesantów są zamykane lub znacznie ogranicza się ich działalność. Także poczta wpadła w turbulencje. Placówki całodobowe pracują teraz od 8 do 20, a pozostałe skróciły czas urzędowania do sześciu godzin. Część w ogóle zamknięto. Nadanie pisma oznacza teraz długą kolejkę bez gwarancji, że przesyłkę wysłać się uda. Kolejka to też ryzyko zakażenia. Wszystko to, kiedy liczba wykrytych przypadków przekroczyła dwa tysiące. Co będzie, kiedy zakażonych będzie 10 czy 100 razy więcej (czego przecież wykluczyć nie można)?

Pozostało 83% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.