Aptekarze protestują przeciwko zmuszaniu ich do nocnych dyżurów. Ślą listy do rzeczniczka praw obywatelskich i domagają się, by sprawa trafiła do Trybunału Konstytucyjnego.
O rozkładzie godzin pracy apteki, czyli także o ich nocnych dyżurach, decyduje rada powiatu. Ma je ustalać zgodnie z potrzebami ludności. A potrzeby te nie zawsze idą w parze z interesami aptekarzy. Za dyżur apteka nie dostaje dodatkowych pieniędzy, dlatego farmaceutom takie dyżurowanie się nie opłaca.
– Mamy powiat, w którym są trzy placówki. Jeżeli jedna ma być otwarta 24 godziny na dobę, oznacza to, że musi pracować non stop przez 120 dni w roku. To fizycznie niemożliwe – mówi Michał Pietrzykowski, prezes Gdańskiej Okręgowej Izby Aptekarskiej.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.