Do zrozumienia oferty przedstawianej przez przedsiębiorców z branż finansowej i telekomunikacyjnej przydałby się doktorat. Aby zrozumieć kontrakt zawierany z deweloperem, właściwa byłaby już profesura – wynika z przedstawionego w piątek w Sejmie sprawozdania Rady Języka Polskiego pt. „Język polski w dokumentach używanych w obrocie konsumenckim”. Wnioski są zatrważające.
Sekretarz rady prof. Katarzyna Kłosińska wskazywała posłom, że trudno mówić o jasności umów. Właściwszym określeniem byłaby mglistość. Dlatego językoznawcy postulują przeprowadzenie szybkich działań legislacyjnych, aby konsumentom żyło się chociaż odrobinę łatwiej. Przykład? Niemalże od ręki można by wprowadzić przepisy zobowiązujące przedsiębiorców, by używana we wzorcach umów czcionka była w odpowiednim rozmiarze i by zachowana była interlinia.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.