Ivanova: Korporacyjna sprawiedliwość od kuchni

Ewa Ivanova
Nie zachłystuję się jawnością, ale dostrzegam więcej jej plusów niż minusówMedia
2 sierpnia 2016

Jestem fanką Ivana Krasteva, znanego bułgarskiego politologa. Uwielbiam czytać jego teksty o korupcji, demokracji, dezintegracji i buncie przeciwko elitom. Ale nic mnie bardziej intelektualnie nie irytuje niż jego tezy na temat jawności.

W dużym skrócie: Krastev od lat powtarza, że jawność jest wyrazem braku zaufania do władzy. I paradoks polega na tym, że im więcej jawności, tym mniej zaufania do instytucji, a więcej podejrzeń. W efekcie: gdy mamy więcej przejrzystości, mamy też więcej myślenia spiskowego. Krastev chętnie przypomina słowa Goethego, który już kilkaset lat temu powiedział: „Tam, gdzie jest dużo światła, pada też wielki cień”. Niestety, nie przytacza praktycznie żadnych dowodów na swe tezy.

Pozostało 83% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.