Sąd państwa Unii, który powinien wykonać europejski nakaz aresztowania (ENA), nie może uzależniać przekazania skazanego zaocznie od ponownego rozpoznania sprawy w państwie wydającym nakaz, o ile oskarżony wiedział o wyznaczonych rozprawach i nie uczestniczył w nich z własnego wyboru. Można też uznać, że prawa podsądnego były przestrzegane, jeżeli bronił go w czasie procesu adwokat. Taką opinię wydał rzecznik generalny Trybunału Sprawiedliwości.
Problem powstał, gdy Włoch Stefano Melloni został skazany przez sąd w Ferrarze na 10 lat więzienia za oszukańcze bankructwo. Zdążył jednak po zwolnieniu z aresztu za kaucją i ucieczce do Hiszpanii ustanowić broniących go adwokatów. Skoro więc Melloni nie stawiał się na rozprawy, sąd w Ferrarze doręczał zawiadomienia pełnomocnikom, po czym wydał zaoczny wyrok skazujący. Utrzymał go w mocy boloński sąd apelacyjny, a włoski sąd najwyższy oddalił kasację.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.