''Inni'', czyli jak stereotypy rodzą bariery

Andrzej Góźdź
Andrzej Góźdź adwokat, jest niewidomyMedia / mat. prasowe
16 stycznia 2015

Czy osoby niewidome bądź poruszające się na wózku inwalidzkim mają w Polsce szansę z powodzeniem wykonywać jeden z zawodów prawniczych? I czy mogą liczyć na pomoc przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości?


Świat przyzwyczaił nas do tworzenia podziałów, do ciągłego szukania i definiowania tego, co normalne i nienormalne. Gdzieś na granicy tych pojęć znajduje się inność, synonim tego, co nietypowe, odbiegające od ustalonej normy. Inność jest jednak cechą relatywną, bo zależy od cech grupy, do której jest porównywana konkretna jednostka. Dostrzegamy inność, ale co to tak naprawdę znaczy? Nie widzę, więc jestem inny niż każdy, kto czyta ten tekst? Brak jednego ze zmysłów wydaje się przesądzać, że słowo pisane jest poza moim zasięgiem. To jedno już wystarczy, by postrzegano mnie jako innego, a przecież przy odrobinie wyobraźni można spokojnie założyć, że mimo ewidentnej bariery jestem jednak w stanie, jak każdy widzący czytelnik, zapoznać się z treścią artykułu. Mogę skorzystać ze skanera i programu głośnomówiącego i odczytać tekst samodzielnie w wersji elektronicznej, ale mogę też skorzystać z pomocy osoby widzącej. Czasem takie najprostsze rozwiązania są najlepsze.

Pozostało 80% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.