Warszawski sąd okręgowy nakazał wydawcy tygodnika "Wprost" i jego byłym dziennikarzom przeprosić Kamila Durczoka i zapłacić mu 500 tys. zł zadośćuczynienia. Wyrok nie jest prawomocny.
Przedmiotem sporu był artykuł w lutego 2015 r. "Kamil Durczok. Fakty po faktach" na temat znalezienia przez policję narkotyków w mieszkaniu wynajmowanym przez koleżankę byłego dziennikarza TVN i jej znajomą. W lokalu rzekomo odkryto także twardą pornografię i rzeczy osobiste Durczoka. Autorzy tekstu napisali też, że dziennikarz został przyłapany przez policję w chwili, gdy uciekał z mieszkania.
Autopromocja
Pozostało 29% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Pozostało 29% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Prawnik.pl
©℗
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static.incdn.pl/dgpstatic/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-c15a75d7.webp)